Było głośno i niegrzecznie. Żywieckie dziady przyjechały do Bielska-Białej - foto
W czwartek przez centrum Bielska-Białej przyszły Dziady Noworoczne. Przebierańcy z Żywiecczyzny w barwnym korowodzie zaczepiali przechodniów, składali życzenia i strzelali z bata. Początków noworocznej tradycji nie pamiętają najstarsi górale.
Korowód promujący 56. Przegląd Zespołów Kolędniczych i Obrzędowych Żywieckie Gody rozpoczął się wczesnym popołudniem na placu Chrobrego. Wzięło w nim udział kilkudziesięcioosobowa grupa tzw. dziadów - to beskidzki zwyczaj kolędniczy. Przebierańcy z przystankami m.in. na placu Wojska Polskiego przeszli ulicami miasta w stronę Ratusza, gdzie spotkali się z prezydentem Jarosławem Klimaszewskim.
Po drodze z rekwizytami i maskami zaczepiali przechodniów, wchodzili do okolicznych lokali, popisywali się techniką strzelania z bata, tańczyli, hałasowali czy składali życzenia noworoczne. Tradycja obrzędowa Dziadów Noworocznych jest związana z okresem przejścia między starym a nowym rokiem. Żywiołowi górale, odwiedzają w tym czasie mieszkańców, ich domy i gospodarstwa, przynosząc życzenia pomyślności..
Kilka lat temu tradycję wpisano na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Dziady Noworoczne w Bielsku-Białej pojawiły się, by zachęcić osobiście mieszkańców do udziału w Przeglądzie Zespołów Kolędniczych i Obrzędowych Żywieckie Gody. Wydarzenie potrwa do 11 do 25 stycznia.
- Dziękuję, że w ramach obchodów Żywieckich Godów dziady zajechały do Bielska-Białej. W imieniu mieszkańców witam was serdecznie i dziękuję, że zaszczyciliście nas swoją obecnością. Tak piękne tradycje trzeba kultywować. Tej tradycji wam nawet trochę zazdrościmy. Mam nadzieję, że dobrze się czujecie w Bielsku-Białej, które jest gościnne, a szczególnie dla tak wspaniałych gości - mówił Jarosław Klimaszewski.
ak
Oceń artykuł:
77 31





















































