Ponad tysiąc osób wzięło udział w Orszaku Trzech Króli, który dziś przed południem przemaszerował z katedy św. Mikołaja na plac Wojska Polskiego w Bielsku-Białej. W rolę Jezuska wcieliła się dwumiesięczna dziewczynka o imieniu Aurelia. 

Msza w katedrze św. Mikołaja rozpoczęła tegoroczne obchody święta Trzech Króli. Przewodniczył jej wikariusz generalny Marek Studenski. Kapłan wskazał na symbolikę gwiazdy betlejemskiej jako przewodnika mędrców, która w dzisiejszych czasach odnosi się do Pisma Świętego jako „gwiazdy życia” dla wiernych.

Duchowny przywołał postać biskupa Romanda Pindla, jego życie i działalność naukową jako biblisty. - Módlmy się za naszego biskupa Romana w 11. rocznicę święceń biskupich i ingresu do tutejszej katedry. Panie, udziel mu potrzebnych łask Bożych dla owocnego głoszenia Twojego słowa i kierowania diecezją w rozpoczętym roku jubileuszowym - brzmiały słowa jednego z wezwań podczas modlitwy wiernych.

Po mszy uformował się korowód, który ruszył nową trasą przez centrum Bielska-Białej. Wierni radośnie kolędując radośnie maszerowali na plac Wojska Polskiego. Po drodze zatrzymywali się na wysokości zamku książąt Sułkowskich i mostu na rzece Białej, gdzie m.in. śpiewały dzieci przebrane za aniołki.

W role królów wcielili się Artur Pamuła, Marek Łuczak i Krzysztof Zaborowski - rodzice dzieci, które uczą się w przedszkolu „Ziarenko” lub w szkole „Skała”, prowadzonych przez Bielskie Stowarzyszenie Wspierania Edukacji Rodziny „Światło”. To główny organizator Orszaku Trzech Króli w Bielsku-Białej.

Po dotarciu na placu Wojska Polskiego wierni pokłonili się Dzieciątku - w tej roli dwumiesięczna Aurelia wraz z dumnymi rodzicami Klaudią i Rafałem Chrzanami. Wśród wiernych byli m.in. prezydent miasta Jarosław Klimaszewski, wikariusz generalny diecezji ks. Studenski czy bielski radny Konrad Łoś.

Jarosław Klimaszewski przypomniał, że Orszak Trzech Króli w mieście to już wieloletnia tradycja. - Bardzo się cieszę, że tak licznie w niej uczestniczymy. To pokazuje, że jesteśmy wspólnotą. Tutaj prowadzący Kuba wielokrotnie używał słowa wspólnota - i myślę, że to dla nas wszystkich jest bardzo ważne. Tylko wspólnie możemy coś osiągnąć. To jest radosne święto, pełne radosnych ludzi, którzy dobrze się ze sobą czują. Mam nadzieję, że takie Bielsko-Biała będzie zawsze - radosne i wspólnotowe - powiedział.

Zdjęcia: Piotr Bieniecki