Kościół znów „pękał w szwach”, a to najprawdopodobniej dlatego, że pasterkę uświetniły kolędy w wykonaniu kilkudziesięciu górali. Była to dwunasta edycja wydarzenia organizowanego w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Straconce.

Aby zająć jakieś miejsce na pobliskich parkingach i w miarę dobre miejsce w kościele, trzeba było przyjechać odpowiednio wcześniej. Sporo aut jadących w kierunku kościoła można było dostrzec już przed godz. 23.00. Porządku pilnowali strażacy z OSP Straconka.

- Kilkadziesiąt osób z różnych kapel góralskich zagra i zaśpiewa kolędy. Są wokale, skrzypce, akordeony, kontrabasy i inne instrumenty muzyczne. Po mszy będziemy tradycyjnie kolędować w kościele. Gramy i śpiewamy sporo kolęd, modyfikujemy aranżacje według naszych pomysłów - powiedział nam Michał Dobija, organizator, muzyk i zarazem ratownik Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, który kilka godzin wcześniej uczestniczył w ratowaniu kobiety, zatrutej tlenkiem węgla. Więcej pisaliśmy w artykule TUTAJ.  

- Życzymy przede wszystkim zdrowia, zdrowie jest najważniejsze. Jak będzie zdrowie, to nas śmierć może pocałować, jak się to godo. Zdrowia i jeszcze raz pieniędzy - dodał pół żartem, pół serio. - A jeśli chodzi o to zdarzenie z popołudnia, to mogło być bardzo groźnie… Ale się udało. Wszyscy żyją i są w stanie ogólnym dobrym. A siła na kolędowanie zawsze jest, trzeba jakoś to pogodzić, podtrzymać tradycję.

Ten kościół, i ta oprawa muzyczna dodaje siły, a to przecież środek nocy. Górale grają kolędy znane, parafianie oraz goście włączają się do wspólnego kolędowania. - Cieszę się, że tę noc mogę przeżywać z wami, na wspólnej modlitwie, wielbieniu i wysławianiu naszego zbawiciela, który przychodzi do nas. Dobrze, że jesteście. Dziękuję tym, którzy nam pomagają, a szczególnie góralskiej kapeli, za to, że chce się wam tutaj być i śpiewać. Myślę, że teraz podziękujemy oklaskami – mówił ks. Ryszard Knapik, proboszcz parafii.

Po mszy św. tradycyjnie można było posłuchać różnych kolęd, każda z nich została nagrodzona gromkimi brawami - ta Góralska Pasterka w Straconce ma moc. Kto raz przyjechał i uczestniczył we mszy, posłuchał kolęd w wykonaniu górali, ten będzie wracał każdego roku.

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro