Dziś, w trzecią sobotę miesiąca, na dawnym rynku w Białej odbywa się tradycyjna giełda staroci. Mimo sezonu urlopowego na placu rozstawiło się ponad 100 sprzedawców, ale chętnych do poszukiwania rarytasów było mniej niż zazwyczaj.

W trakcie wydarzenia na placu Wojska Polskiego można znaleźć zabytki techniki, książki, ozdoby i bibeloty z ostatnich 100 lat, stare pocztówki i monety, zabawki, obrazy, meble, a nawet drewniane koła od wozu i części do urządzeń, których produkcja zakończyła się wiele lat temu temu. Pchli targ, to nie tylko miejsce zakupów, ale także pasjonujące muzeum pod gołym niebem i źródło wielu inspirujących rozmów.

Ostatnimi czasy giełda staroci w Białej nie miała szczęścia do pogody - jej funkcjonowanie utrudniały deszcze i nawałnice. Tym razem słoneczna pogoda dopisała. Na placu stanęło blisko 130 stoisk i było w czym wybierać, ale do pełnego szczęścia zabrakło kupujących. Tym razem, mimo sprzyjających warunków pogodowych, wystawcy narzekali na daleką od zadowalającej frekwencję i niską sprzedaż.

Wśród kupujących dominują pasjonaci z różnych dziedzin, dla których udział w targach staroci stał się sposobem na spędzanie wolnych weekendów. Kwestie finansowe są ważnym, ale nie najważniejszym motywem ich udziału w pchlich targach, których odbywa się dość dużo w naszych okolicach.

Tekst i zdjęcia: Piotr Bieniecki