Zacięta bitwa w Wilkowicach. Widzowie byli zachwyceni ZDJĘCIA
Rekonstrukcje "Bitwy na Szańcach" odbywają się w Wilkowicach od kilku lat. Tym razem inscenizacja była gwoździem programu I Góralskich Dni Wilkowic. W XVII wieku w walce ze Szwedami zginęło kilkunastu Polaków, a Wilkowice i Mikuszowice zostały spalone. Co ciekawe, grupa szwedzkich dezerterów osiedliła się później we wsi. Wczoraj o tej historii przypomniał huk dział, wystrzały z muszkietów i chrzęst broni białej.
„Bitwa na Szańcach” rekonstruowana jest na pamiątkę krwawej bitwy stoczonej 8 marca 1656 roku na rzece Skleniec i Białej. Tego dnia mieszkańcy Wilkowic i Mikuszowic, grupa mieszczan żywieckich oraz nieliczni żołnierze króla Jana Kazimierza stawili bohaterski opór najnowocześniejszej i najlepszej - jak to wówczas oceniano - armii Europy, która zmierzała na Żywiec w celu zebrania kontrybucji wojennej.
W potyczce zginęło kilkunastu Polaków. Mimo że obrońcy polscy bitwę przegrali, a Szwedzi w odwecie spalili 80 proc. zabudowań w Wilkowicach i folwark wilkowicki oraz wymordowali ludność Wilkowic i Mikuszowic, to jednak poświęcenie Polaków nie było nadaremne. Już 9 marca Szwedzi wycofali się z Żywca i od tego czasu pędzono ich aż do Gdańska. Kilkugodzinna obrona szańców dała czas królowi polskiemu na uniknięcie pościgu Szwedów.
We wczorajszym widowisku „Bitwa na Szańcach” wzięły udział grupy rekonstrukcyjne, członkowie Rycerskiej Kadry Polski. Można było zobaczyć z bliska popisy fechtunku, jazdy konnej i wystrzały armatnie. Rekonstrukcje bitwy odbywają się w WIlkowicach od kilku lat. Tym razem inscenizacja była gwoździem programu I Góralskich Dni Wilkowic. Od przedpołudnia występowały zespoły dziecięce i młodzieżowe, orkiestry dęte, kapele folklorystyczne i grupy rockowe. Liczne stoiska serwowały specjały nie tylko lokalnej kuchni. Gwiazdą wieczoru był zespół Psio Crew.
Foto: Piotr Bieniecki
Oceń artykuł:
20 8
Autor: Piotr Bieniecki
Fotoreporter portalu bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 16
tegoroczne wydarzenie organizował m.in. Oddział Górali Żywieckich w Wilkowicach Związku Podhalan. Uczestnicy otrzymali profesjonalny przekaz dr historii, który dokładnie podkreślał gdzie zlokalizowane były szańce.
Artykuł nie pisali organizatorzy a dziennikarze, zwróć się do nich bezpośrednio.
jeszcze jedno, szańce były mikuszowickie, bo w tym miejscu, na Bramie Wilkowickiej, gdzie z jednej strony zbocza Magurki i Rogacza a z drugiej granica naszych małopolskich wsi ze Śląskiem a jednocześnie Austią, na "Białce" nadawały się najbardziej na zatrzymanie Szwedów.
Wilkowianie brali udział w tych walkach, a 80% wsi było spalone i zburzone po tych wydarzeniach, więc wybacz, ale samym pytaniem wykazałeś spora ignorancję.
pretensje możesz mieć wyłącznie do siebie a nie do nas. Gdybyś był to byś usłyszał wykład dr historii, wykładowcy Akademii Sztuki Wojennej, który przybliżał wszystkim kontekst historyczny, łącznie z miejscem tego wydarzenia.
Brali w nim udział nasi przodkowie, a czy były po lewej czy prawej stronie jednej czy drugiej wsi, nie ma znaczenia
Poza tym w Wilkowicach jest dobre miejsce na taką inscenizację, a w Mikuszowicach nie było by gdzie, w miejscu, gdzie znajdowały się te szańce, jest dość gęsta zabudowa.
powinni to pokazac w TV , zamiast obrzydliwej polityki i idiotycznych programów

























































Klauzula informacyjna ›