W walce ze Szwedami kilkunastu Polaków zginęło, a Wilkowice i Mikuszowice zostały spalone. Co ciekawe, grupa szwedzkich dezerterów osiedliła się później w Wilkowicach. Wczoraj o historii przypomniał huk dział, strzały z muszkietów i chrzęst broni białej.

Pamiętna scena z "Potopu", gdy górale ratują uciekającego przed Szwedami króla Jana Kazimierza jest fikcją luźno opartą na wydarzeniach historycznych. Jednak podczas inwazji Szwecji na Polskę rzeczywiście rozegrała się potyczka między góralami a Szwedami. Bitwę, która stoczono 8 marca 1656 roku w Wilkowicach, przypomniała widzom wczorajsza inscenizacja z udziałem grup rekonstrukcyjnych.

W 1656 roku mieszkańcy Wilkowic i Mikuszowic, grupa mieszczan żywieckich oraz nieliczni żołnierze króla stawili bohaterski opór najbardziej sprawnej armii tamtych czasów. Kilkugodzinna obrona szańców dała czas królowi Janowi Kazimierzowi na uniknięcie pościgu Szwedów. W potyczce kilkunastu Polaków zginęło, a Wilkowice i Mikuszowice zostały splądrowane i spalone.

Foto: Piotr Bieniecki
Warunki zakupu i wykorzystania zdjęć