Na bielskiej starówce przybywa wyremontowanych kamienic, ale są miejsca, gdzie przechodzień może poczuć się, jak po wojnie. Czasem fasady imponują świeżością,  wystarczy jednak wejść do środka budynku, aby wróciło wrażenie nędzy. Niektóre zaniedbane obiekty są własnością komunalną, a inne prywatną.

Korzystając z wiosennej aury, wybraliśmy się zimową porą na spacer po bielskiej starówce. Zabytkowa zabudowa jest w wyraźnie lepszej kondycji niż przed rokiem, ale są miejsca, dla których czas i ludzie byli okrutni (por. nasze fotoreportaże sprzed lat: Strzeż się tych miejsc oraz Weźcie się do roboty!). Poza kilkoma przygnębiającymi przypadkami, kamienice przy ul. Orkana są wyremontowane, nie tylko od frontu. Najbardziej przerażają dwa budynki, z których jeden jest do…wynajęcia. Orkana 20 to nadal ruina.

Przy ul. Waryńskiego tylko kamienica pod numerem 4 jest odświeżona, lecz imponuje wyłącznie fasada. W środku widzimy odpadający tynk, spod którego przebijają nawet cegły. Naprzeciwko, pod „siódemką” jest remont. Także na Piwowarskiej nie zaszły większe zmiany. Na Celnej można poczuć się, jak po wojnie. Odrobinę optymizmu dostarcza widok jednej z miejscowych kamienic, gdzie trwają prace budowlane, z budynku wynoszony jest gruz. Wystarczy jednak parę kroków i mamy wstyd na Pankiewicza.

Foto: Piotr Bieniecki
Warunki zakupu i wykorzystania zdjęć