Niedzielne wybory zmieniły krajobraz polityczny miasta. Ci odlatują, ci zostają. Na najbliższą okazję do rewanżu trzeba poczekać trzy lata, gdy dojdzie do kolejnych wyborów samorządowych. Zmiana układu parlamentarnego możliwa będzie za cztery lata. To czas odpoczynku od polityki dla wielu osób, których twarze spotykamy dziś na niemal każdej ulicy.

Jak wynika z oficjalnych danych OKW w Bielsku-Białej, w niedzielę głosujący dokonali gruntownych zmian na scenie politycznej naszego miasta. Przez cztery ostatnie lata pięć mandatów poselskich oraz senatorski należało do PO, trzy miał PiS, a jeden Ruch Palikota (SLD). W nowej kadencji parlamentu pięć z dziewięciu mandatów poselskich w okręgu bielskim przypadło PiS, tylko dwa PO, a po jednym ugrupowaniom Kukiz ‘15 i .Nowoczesna.

Bielscy wyborcy odebrali miejsce w ławach parlamentarnych takim politykom, jak Rafał Muchacki, Sławomir Kowalski, Artur Górczyński, Jan Ziobro i Aleksandra Trybuś-Cieślar. Z porażką wyborczą muszą też pogodzić się Przemysław Koperski czy Mirosław Szemla. Dla kogo złota polska jesień okaże się ostatnim sezonem w polityce? Kto będzie umiał przetrwać trudne lata, aby ponownie szukać szczęścia na listach wyborczych? Czas pokaże.

Foto: Piotr Bieniecki
Zasady zakupu i wykorzystania zdjęć