Takie widowiska przeznaczone są tylko dla widzów o silnych nerwach. Dlatego cieszy zarówno sukces sportowy, jak i frekwencyjny 56. Gali Profesjonalnej Ligi MMA, która w miniony piątek zapełniła halę przy ul. Widok.

Gala udowodniła, że w Bielsku-Białej mieszka wielu kibiców sportów walki, którzy nie ograniczają się do udziału w widowiskach za pośrednictwem telewizji, lecz gotowi są wyjść z domu i zapłacić za bilet, by z bliska przyglądać się zawodom. Wydarzenie okazało się sukcesem nie tylko ze względu na frekwencję. Z pięciu startujących zawodników bielskiego klubu Veto Team wszyscy wyszli z klatki jako zwycięzcy.

Pojedynkiem wieczoru było starcie Roberta Bryczka z Łukaszem Witosem. W pierwszej rundzie śmiałe ataki zawodnika Veto Team zapowiadały dynamiczną walkę, ale pechowy wysoki frontkick doprowadził do złamania kości śródstopia. Jednogłośną decyzją sędziów bielszczanin wygrał walkę, ale tuż po zwycięstwie został odtransportowany na pogotowie ratunkowe, gdzie założono mu opatrunek gipsowy (wyniki gali znajdziesz w artykule Krwi i potu nie brakowało - foto).

Foto: Piotr Bieniecki
Warunki zakupu i wykorzystania zdjęć