Dron nad Rynkiem
Bielski Rynek na co dzień mało ma wspólnego z lotnictwem. Ale z okazji XV Beskidzkiego Festiwalu Nauki i Sztuki zagościły na nim podniebne statki. Na płycie Rynku stoją szybowce, a publiczność na wielkim ekranie ogląda obraz z kamery zainstalowanej na dronie.
Organizatorzy Pikniku Lotniczego odbywającego się na bielskim Rynku od piątku zadbali o zróżnicowane atrakcje. Wczoraj najmłodsi uczestniczyli w warsztatach budowy rakiet i garncarstwa, nieco starsi zajęli się artystycznym formowaniem szkła oraz tworzeniem kompozytów, które są stosowane w budowie szybowców. Wszystkich przyciągnęły pokazy z użyciem suchego lody, którego próbki można było wziąć do domu.
Gwiazdą pikniku był Jacek Witaliński - bielski konstruktor dronów oraz jego dzieła, z których jedno odbyło lot nad Rynkiem i zarejestrowało go kamerą. Drony w Bielsku-Białej wykorzystywane są tylko do rejestracji zdjęć i filmów z powietrza, lecz ich potencjalne zastosowanie jest o wiele szersze. Bezzałogowe urządzenia latające mogą również wspomagać służby ratujące życie i zdrowie. Cena drona z systemami stabilizującymi lot i rejestracji obrazu dochodzi do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Na pikniku zaprezentowano również drona-zabawkę, którą przez internet można kupić za 200 zł. Sprzęt świetnie nadaje się do nauki pilotażu.
Duże zainteresowanie zgromadzonych wzbudziło wystąpienie Sebastiana Kawy, wielokrotnego mistrza świata w szybownictwie. Podczas gdy na telebimie wyświetlany był film nagrany przez zdalnie sterowaną kamerę umieszczoną na skrzydle szybowca latającego nad Himalajami, pan Sebastian zajmująco opowiadał z o swojej pasji i rekordowym locie nad najwyższymi górami świata. Nad Himalajami bielski mistrz spędził łącznie kilkadziesiąt godzin. Dużą część tego czasu na wysokości 6 tys. m, a jego szybowiec mknął z prędkością ok. 400 km/godz.
Trzydniowy Piknik Lotniczy na Rynku zorganizowało Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia. Dziś dalszy ciąg atrakcji na bielskiej starówce (program imprezy znajdziesz w naszym artykule Piknik na starówce - zapraszamy).
Foto: Piotr Bieniecki
































Klauzula informacyjna ›