Festiwalowi pomaga powrót na Rynek i pogoda. Nasza starówka wciąż sprawia wrażenie zaniedbanej, ale jest klimat, dla którego od lat do Bielska-Białej w czerwcu przyjeżdżają artyści z różnych stron Europy.

Od wczoraj na bielskim Rynku odbywa się 9. Festiwal Miast Partnerskich. Jego celem jest przedstawienie bielszczanom atrakcji turystycznych miast partnerskich, promocja Bielska-Białej wśród przedstawicieli miast zaprzyjaźnionych oraz poszukiwanie i organizowanie nowych kontaktów. Na scenie występują wykonawcy z Ustki, Berlina i Wolfsburga (Niemcy) oraz Trzyńca (Czechy) i Żyliny (Słowacja).

W sobotę festiwalowa publiczność mogła też zobaczyć program Bielskiej Piwnicy Artystycznej im. Marii Koterbskiej. Zabrakło zapowiadanego zespołu tanecznego Bielsko Buenos Tango. Podczas festiwalu odbywa się impreza promocyjna Ustki ?Cała naprzód, czyli? Ustka w Bielsku-Białej?. Na specjalnym stoisku prezentowana jest oferta letniego wypoczynku nad polskim morzem. Serwowane są ryby morskie: smażone i wędzone.

Po ubiegłorocznej klapie frekwencyjnej w rezultacie przeniesienia festiwalu pod Dębowiec (pisaliśmy o tym w artykule Festiwal na peryferiach), wczoraj na Rynek przyszło wielu bielszczan. W miarę upływu czasu było ich coraz więcej. Służby odpowiedzialne za porządek działały sprawnie. Nieczynna była część miejscowych sklepów, w tym z pamiątkami. Za to na kiermaszu sztuki ludowej o klienta zabiegali beskidzcy twórcy, którzy pokazują rzeźbę, malarstwo, w tym malarstwo na szkle, zdobnictwo bibułkowe, zabawkarstwo, hafciarstwo czy koronkarstwo.

Dużym powodzeniem cieszyło się stoisko z materiałami promocyjnymi UM w Bielsku-Białej. Najmłodsi musieli czekać w długiej kolejce na malowanie twarzy. Wspólne zdjęcie można było sobie zrobić z Reksiem i Neptunem. Dziś w godzinach popołudniowych - dalszy ciąg zabawy.

Foto: Mirosław Jamro