Takiego początku wiosny nie spodziewali się chyba nawet najwięksi optymiści. Ale to dopiero pierwszy krok. Podbeskidzie musi wygrywać wszystko.

W meczu inaugurującym rundę wiosenną na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej drużyna Podbeskidzia wygrała wczoraj 4:0 z Jagiellonią. Pierwsza bramka padła już w pierwszej minucie spotkania, a potem do przerwy jeszcze jedna. Mecz był już wtedy praktycznie wygrany. W przerwie odbył się konkurs żonglowania piłką. W drugiej odsłonie ?Górale? nadal atakowali i dołożyli gościom z Białegostoku jeszcze trzy gole, choć jednego z nich sędzia nie uznał.

Gdy kilka godzin po zwycięskim meczu spotkaliśmy Dariusza Kubickiego na zakupach w centrum handlowym na Sarnim Stoku, trener był już bardzo rozluźniony. - Był mecz? Jaki mecz? - odpowiedział uśmiechnięty na nasza prośbę o wrażenia ze swego debiutu w barwach Podbeskidzia. Szkoleniowiec już myśli o kolejnych pojedynkach, których stawką jest utrzymanie bielskiego zespołu w ekstraklasie.

Piłkarze z Bielska-Białej rozpoczęli odrabianie strat do bezpiecznej strefy, ale żeby uniknąć degradacji do I ligi, zespół Podbeskidzia musi teraz wygrywać wszystko co się da. O wczorajszym zwycięstwie pisaliśmy w artykule Górale? rozbili Jagiellonię.

Foto: Krzysztof Dubiel