Rośnie bielskie Wembley
Ekipy budowlane są najwyraźniej przekonane, że dotrzymają terminu oddania inwestycji, bo wczoraj wszyscy pracownicy korzystali z dnia wolnego. Na placu widać duży postęp robót. Z wolna przy ul. Rychlińskiego wyłaniają się trybuny bielskiego Wembley.
- Wiele wskazuje na to, że latem bieżącego roku rozpoczną się prace ziemne na budowie nowego miejskiego stadionu sportowego. Przetarg na wykonanie projektu wygrała doświadczona spółka architektów z Warszawy, która zaprojektowała m.in. najnowocześniejszy obiekt tego rodzaju w Polsce, kielecką ?Koronę? - pisaliśmy na początku 2008 roku w artykule Wembley przy Rychlińskiego. Z różnych powodów budowa ruszyła dopiero cztery lata później.
Stadion o wartości 100 mln zł buduje Bielskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego, które w sierpniu br. weszło na plac przy ul. Rychlińskiego. Wykonawca otrzymał 28 miesięcy na realizację projektu, co oznacza, że nowy miejski stadion powinien być gotowy w grudniu 2014. Zgodnie z projektem Pracowni ATJ Architekci w Warszawie, obiekt z boiskiem o wymiarach 68x105 m pomieści ponad 15 tys. widzów na dwupoziomowej widowni. Zadaszenie trybun o konstrukcji stalowej kratownicowej przestrzennej zostanie przykryte poliwęglanem.
Ekipy budowlane są najwyraźniej przekonane, że dotrzymają terminu oddania inwestycji, bo wczoraj wszyscy pracownicy korzystali z dnia wolnego. Na placu widać duży postęp robót. Od strony ul. Żywieckiej ustawiono specjalną sygnalizację, która ułatwia wyjazd z budowy. Trybuna północna, od której zaczęto inwestycję rośnie w oczach. Równolegle trwają prace na trybunie południowej. Na razie znaleźliśmy w tym miejscu tylko wielką dziurę pod fundamenty.
Obiekt powstaje wyłącznie ze środków budżetu miasta, choć w kasie Ratusza widać kryzys finansów publicznych. Gmina zainteresowana jest też przejęciem pełni władzy w klubie ?Górali?. O ostatnich finansowo-personalnych rozgrywkach w gronie udziałowców TS Podbeskidzie S.A. napiszemy szerzej w jutrzejszym Super Temacie.
Foto: Krzysztof Dubiel
Galeria:
Komentarze 56
Bielski rynek pracy - absolwenci szkoły wyższej z tytułem inżyniera wyższej maja problemy ze znalezieniem tu pracy, no chyba że po znajomości w dyskoncie albo na produkcji. Przenosi się szkoły (właściwie zamyka) i tłumaczy się to rachunkiem ekonomicznym, niską subwencją oświatową, ale ta zaleznośc nie dotyczy to już jakoś stadionu. Komunikacja miejska - tnie się linie, coraz droższe bilety.
To jest typowe "przegięcie pały".
niedobrze mi.





















Klauzula informacyjna ›