Mała, groźna Biała
Gdyby teraz przyszła wielka woda, nasze miasto ucierpiałoby znacznie bardziej niż w wyniku powodzi przed dwoma laty, alarmują władze Bielska-Białej. Sprawdzaliśmy, w jakim stanie są zabezpieczenia przeciwpowodziowe na rzece Białej. Źle to wygląda!
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej przyjęto uchwałę w sprawie oceny stanu zabezpieczenia przeciwpowodziowego Bielska-Białej. Na posiedzenie nie przybyli - mimo zaproszeń - przedstawiciele instytucji administrujących ciekami wodnymi na terenie naszego miasta (Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej oraz Śląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych). Co ciekawe, w Bielsku-Białej zinwentaryzowano aż 110 różnych cieków wodnych!
Służby podległe wojewodzie śląskiemu obliczyły, że w wyniku powodzi w maju 2010 tylko dwa miasta w województwie poniosły większe straty materialne niż Bielsko-Biała. Samorząd bielski nie odpowiada za cieki wodne przepływające przez miasto. Możemy tylko alarmować i... wydawać miliony z budżetu gminy na udrażnianie koryt potoków i rowów melioracyjnych. Prezydent Jacek Krywult przekonywał radnych, że miasto nie jest zabezpieczone przed powodzią. Nadwyrężone są szczególnie umocnienia brzegowe rzeki Białej.
Jak podkreślał naczelnik wydziału ochrony środowiska UM, ze względu na niewielką powierzchnię zlewni nie ma obecnie zagrożenia powodziowego z powodu wiosennych roztopów. Ale powódź byłaby groźna dla miasta w przypadku większych opadów deszczu. Obecnie prace naprawcze brzegów rzeki trwają na wysokości Gemini Park. Już na pierwszy rzut oka widać, że są potrzebne, bo w konstrukcjach brzegowych jest sporo dziur, wyrw i pęknięć.
Foto: Krzysztof Dubiel
Reportaż wyświetlono 2800 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 10
Gosia
Opamiętać powinni się zarówno urzędnicy, którzy leją beton do wody, jak i sami obywatele, którzy chętnie spędzają nad rzeką czas, ale niechętnie już po sobie sprzątają. Syf i brud, widać to na zdjęciach, na brzegach mnóstwo śmieci - ciekawe, że klub gaja się jeszcze nie rzucił, aby ratować środowisko naturalne. W Polsce wszystko jest z minionej epoki i tak już pozostanie, dopóki nie zmieni się mentalność urzędników i samych mieszkańców. Do tego czasu Białka będzie już w takim stanie, że nie będzie można jej uratować, smutna prawda...
fario29
Niestety regulacje rzek w naszym kraju są nadal przeprowadane metodami z minionej epoki-które się taraz już na wiele nie zdają,mało tego-niszczą doszczętnię rzekę nie zapweniając należytej ochrony!!! Poza tym Biała mogła by być wiytówką miasta nad którą można było by zwyczajnie odpocząć a nie oglądać obrzydliwe wybetonowane koryto które tylko cofa nas w rozwoju!!! Nigdzie w Europie się już tak nie naprawia-jak zwykle u nas byle jak,żeby tylko do jutra... :(((
Renegat
Dokładnie, byłem na spotkaniu z RZGW w sprawie tego remontu, nikt nie wziął pod uwagę tego że tam pływają ryby i to nie tylko pstrągi ale i gatunki PRAWNIE CHRONIONE ! wspólnie z kolegami już od wczoraj łowimy na Białej i publikujemy zdjęcia rybek, 24 tego organizujemy zawody muchowe na które zjedzie się cała południowa Polska. Właśnie tymi działaniami chcemy pokazać Panom urzędnikom ŻE W TRAKCIE REMONTU TRZEBA ZADBAĆ O RYBY ! Biała ma być wizytówką miasta, czy chcemy patrzeć na wybetonowane koryto ??????????? dziś z kolegami sprzątaliśmy odcinek w Mikuszowicach, zebraliśmy 10 worków śmieci zalegających dno i brzegi rzeki. Ludziska, opamiętajcie się, to piękna rzeka i nie pozwólmy jej wybetonować !
szkoda Białki
Zwróćcie uwagę jak naprawiają brzegi nad Białką – kamienne ostrogi układane są na zwykłej ziemi, która nie wytrzyma nawet do powodzi, bo nieutwardzoną ziemię wypłucze deszcz. To jednorazowe dziadostwo – po każdej powodzi zniszczone i rozciągnięte wzdłuż koryta, wystarczy popatrzeć na Skawie, tam gdzie to wykonywali masowo. Wszędzie masa drutu, której nikt nie sprząta – ludzie kaleczą nogi, nie mogą spokojnie wypoczywać nad rzeką. Siłę powodzi wytrzymywały kiedyś kamienne duże głazy, które od dziesiątków lat leżały w tym samym miejscu kształtując koryto rzeki. Ale usypanie kamiennej ostrogi dużo kosztuje. Taniej jest wylać trochę betonu lub ułożyć równo kamienie, żeby wyglądało ładnie dla urzędników, którzy odbierają projekt. Po powodzi firmy znów mają co robić i wieczne utrzymanie - jak ci co łatają dziury w jezdni. Dodatkowo wycinają drzewa i krzaki, które wiążą glebę i niedopuszczają do osuwisk. Co poradzi warstewka betonu wylana na trawę jeśli ją podmyje od dołu? - po dużej wodzie będzie już w innym miejscu.
Mają na ten rok na Białce plan remontów zatwierdzony na podstawie tych wykonanych za komunistycznych czasów kiedy nie liczył się zdrowy rozsądek. Nie naniesiono niestety istotnych technicznych poprawek do projektu, opartych na dzisiejszej wiedzy, nie ma w projekcie nawet tego, że żyją w tej rzece organizmy żywe a nawet prawnie chronione. Szkoda, bo rzeczka naprawiła się przez ostatnie lata, spadła ilość zanieczyszczeń i zaczęło to być miejsce, gdzie coraz więcej ludzi spędzało wolny czas.
wkurzony
w świadomości urzędników nadal tkwi bzdurne przekonanie, że im więcej betonu w rzece tym dla miasta bezpieczniej. Mam nadzieję że ludzie o takim myśleniu w końcu wymrą a działać zaczną młodzi i trzeźwo myślący. Każda rzeka jezt żywiołem i poradzi sobie bez względu na to ile ton betonu do niej wlejecie. Ludzie obudźcie się !
Ja
Gemini to perełka? heh.. człowieku, poszukaj na głowie guza, bo chyba mocno nią uderzyłeś
kubol
@Alan - podejrzewam ze to sobie Gemini na wlasny koszt robi lub w znacznym stopniu sponsoruje - bo na urzędasów RZGW nie ma co liczyć - siedzą w Gliwicach i nie mają pojęcia jak w gorach potoki mogą szybko przybrać
Alan
Doskonale że zaczęto prace od brzegów przy CH Gemini! Nie daj Boże zostało by zalane a to przecież perełka w Bielsku-Białej! Brawo za czujność i rozwagę!





















Klauzula informacyjna ›