Moczyli kija na mrozie
Okoliczności, w jakich rozgrywano zawody na Białej przypominały połów w Arktyce. Mimo tęgiego mrozu, na start przybyło wielu wędkarzy. Ryby też brały.
W zawodach zorganizowanych wczoraj przez bielski Klub Wędkarski „Renegat” uczestniczyło 23 zawodników, m.in. z Krakowa, Jastrzębia, Żywca i okolic Bielska-Białej. Sześciu z nich wyróżniono dyplomami za złowienie pstrągów. Nie były to ich największe okazy. Kilku wędkarzy, którzy wzięli udział w niedzielnych zawodach, może się pochwalić trofeami w postaci pstrągów o długości do 55 cm.
Aby złowić taaką rybę, nie wystarczy byle wędka. Sprzęt i wyposażenie wędkarzy kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Niektórzy polują na ryby przy pomocy gadżetów domowej roboty. Sztuczne „muchy”, na które łowiono pstrągi, do złudzenia przypominają latające owady. Żeby wykonać taka przynętę, trzeba dysponować bardzo szeroką wiedzą na temat diety pstrąga. Dlatego wędkarze łowiący „na muchę” często odwiedzają sklepy z pasmanterią, gdzie spędzają długie godziny, aby wybrać materiał, który kolorystycznie najbardziej przypomina prawdziwą muchę.
Organizatorzy zawodów próbowali przekonać bielszczan, że Biała jest nadal wartościową rzeką, o którą warto dbać (o tej imprezie pisaliśmy w artykule Przeżyją wszystkie ryby). Zawodom towarzyszyło całodniowe sprzątanie rzeki.
Foto: Sebastian Pinta
Reportaż wyświetlono 2530 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również




















Klauzula informacyjna ›