Zima zapanowała nie tylko w górach, ale także na bielskich drogach. Najbardziej użalają się nad sobą kierowcy. Tymczasem chyba w jeszcze gorszej sytuacji są piesi, którzy muszą brnąć po kolana w błocie pośniegowym i brodzić w wielkich kałużach. 

Główne ulice są wprawdzie czarne, ale i tak jest na nich ślisko. Drogi osiedlowe pokrywa spora warstwa świeżego śniegu. Po mieście jeżdżą służby odpowiedzialne za zimowe utrzymanie dróg, a także wiele innych prywatnych pojazdów służących do odśnieżania.

W gorszej sytuacji od kierowców i drogowców są chyba jednak piesi oraz osoby odpowiedzialne za odśnieżanie chodników. Ci drudzy mają do dyspozycji tylko łopaty i własne mięśnie. Piesi natomiast skaczą przez kałuże i uważnie stawiają każdy krok, aby nie wylądować w błocie.

Foto: Krzysztof Dubiel