Latem odzyskał okazałą, złocistą fasadę, a teraz oddano do użytku odnowione, stylowe pokoje. Mimo swoich 115 lat na karku, bielski hotel President wygląda i czuje się jak młodzieniec.

W lipcu tego roku informowaliśmy o zakończeniu prac przy odnowie fasady sędziwego budynku. W trakcie restauracji robotnicy odkryli złocenia pod kilkoma warstwami farby, którą w ciągu minionych 115 lat malowano gmach. Wtedy zapadła decyzja, aby odmłodzić Presidenta złotem. W trakcie remontu wyburzono też szpetną wieżyczkę, którą doklejono do bryły gmachu podczas ostatniej wojny światowej. W miejsce starych kominów postawiono nowe według historycznego rysunku dachu.

Każde piętro budynku zostało odnowione w innym stylu. Wnętrza na czwartym utrzymane są w kolorze bursztynowym, na trzecim dominuje szmaragd, na drugim jest szafirowo, a na pierwszym – rubinowo. W wystroju wnętrz dominuje włoszczyzna. Z Italii sprowadzono m.in. ceramikę i armaturę łazienkową, tapety oraz tkaniny na obicia tapicerskie. Pościel i ręczniki są czeskie, a otwierane kartą zamki elektroniczne w drzwiach - japońskie.

Nasz fotoreporter jako pierwszy miał okazję utrwalić na zdjęciach odrestaurowane, stylowe wnętrza reprezentacyjnego hotelu Bielska-Białej. Już w piątek każdy bielszczanin będzie mógł się przekonać na własne oczy, jak wygląda młodzieniec ze 115-letnią metryką. Czytaj więcej:  "Każdy może odwiedzić Presidenta".

Foto: Marcin Łukaszewicz