Marsy wielkanocne
Do święcenia pokarmów wierni stawili się tłumnie. Zajrzeliśmy do koszyczków bielszczan, w których – obok jajek, wędlin i pieczywa – odnajdywaliśmy marsy, snickersy, gumy do żucia, a nawet tabletki przeciwbólowe.
W Wielką Sobotę w poszukiwaniu klimatów koszyczkowych nasz fotoreporter spacerował ulicami Żywca, wyjechał do Sanktuarium na Górce w Szczyrku i uczestniczył w świeceniu pokarmów w kościele p.w. Matki Bożej Fatimskiej w Bielsku-Białej Komorowice-Obszary. W Szczyrku z koszyczkami przychodzą do kościoła miejscowi wierni oraz turyści, którzy przyjechali na święta w góry. Święcenie odbywa się w malowniczej scenerii .. na ogromnym stole ustawionym na zewnątrz świątyni. W Komorowicach było klasycznie, lecz bardzo rodzinnie, bardzo licznie i bardzo kolorowo.
Wielowiekową polską tradycję święcenia pokarmów wzbogacamy własnymi, współczesnymi treściami. Wszyscy starają się jak najpiękniej ubrać swoje koszyczki. Podglądając ich zawartość, widzieliśmy tradycyjnego baranka, jajka, babkę, pieczywo, sól, wędlinę. Ale były też dosyć dziwne w tym miejscu produkty...
Foto: pi
Reportaż wyświetlono 1710 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
Kaśka
skoro można włożyć do koszyka jajka czekoladowe to dlaczego nie marsa:), daje głowę, że to pomysł nie buraka tylko jakiegoś dziecka, które się uparło.Alleluja i smacznego
Zibi
Z tymi Snickersami to ładne buractwo. Polacy to jednak pajace i pozerzy żeby takei rzeczy wkładać do koszyczka do świecenia trzeba mieć naprawdę skopane pod kopułą i to równo.




























Klauzula informacyjna ›