Niewyobrażalna tragedia, nie żyje 11-miesięczny chłopczyk. Był poważnie chory - foto
Trzy załogi ratownictwa medycznego i dwa zastępy strażaków brały udział w działaniach na terenie Wilkowic. Przez około godzinę walczono o życie 11-miesięcznego dziecka. Wysiłki ratowników nie przyniosły oczekiwanego rezultatu...
Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z WCPR o godz. 6.07. Z jego treści wynikało, że 11-miesięczne dziecko nie oddycha i doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Jako pierwsi reanimację chłopczyka podjęli rodzice. Następnie na miejsce docierały kolejne służby, które kontynuowały działania ratunkowe.
- Zostaliśmy wysłani do nagłego zatrzymania krążenia. Nasze działania polegały na udzieleniu pomocy w czynnościach ratunkowych - powiedział nam asp. Tomasz Legierski z JRG1 w Bielsku-Białej.
Strażacy byli gotowi także wyznaczyć i zabezpieczyć lądowanie śmigłowca LPR, ale najprawdopodobniej z powodu warunków atmosferycznych nie doszło do lotu. Na miejsce wezwano trzecią załogę pogotowia. Pomimo wspólnych i długich wysiłków ratowników, nie udało się uratować życia chłopczyka.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, sprawa nie ma żadnego podłoża kryminalnego. Niemowlę było wcześniej hospitalizowane z powodu bardzo poważnych problemów zdrowotnych.
Na miejscu są dwaj prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Południe. Po czynnościach podjęta zostanie decyzja o dalszym toku postępowania i ewentualnym skierowaniu ciała na sekcję.
W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży JRG1 i OSP Wilkowice, trzy zespoły ratownictwa medycznego Bielskiego Pogotowia Ratunkowego oraz patrol z Komisariatu Policji w Szczyrku.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
29 9
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl





