Do groźnie wyglądającego zderzenie trzech samochodów doszło przed południem na skrzyżowaniu ulic Górskiej i Czupel w Bielsku-Białej. W wyniku nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu ucierpiał mężczyzna, który został zabrany do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego. Na miejscu interweniowały wszystkie służby.

Zgłoszenie wpłynęło z WCPR o godz. 10.50. Ze zgłoszenia wynikało, że doszło do zderzenia trzech samochodów, poszkodowany mężczyzna, przytomny, oddycha, ale uskarża się na ból barku. Z samochodu są wycieki, prawdopodobnie płyn z chłodnicy.

- Zostaliśmy wysłani do zderzenia trzech samochodów. Po dojeździe na miejsce nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączeniu akumulatorów, neutralizacji plamy płynów eksploatacyjnych z uszkodzonego auta. Zespół ratownictwa medycznego odwiózł do szpitala mężczyznę - powiedział nam asp. Tomasz Legierski z JRG1.

Kierujący samochodem osobowym marki Skoda, skręcając w lewo, z ul. Górskiej na Czupel, nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu, kierującemu samochodem osobowym marki Volvo, w wyniki czego doszło do zderzenia. Wskutek zdarzenia pojazd Volvo uderzył w zaparkowany samochód marki Nissan. Tym samochodem chwilę wcześniej do lekarza przyjechał mężczyzna, na szczęście zdążył wysiąść z pojazdu.

Policjanci ruchu drogowego sporządzili dokumentację. Kwalifikacja prawna zdarzenia nastąpi po ustaleniu obrażeń poszkodowanego mężczyzny. Gdy czynności służb dobiegały końca, kobieta wracająca ze spaceru, pośród strażaków rozpoznała ratownika występujące w „Strażakach z sąsiedztwa” - to serial dokumentalny, kamery towarzyszą strażakom z Bielska-Białej podczas rzeczywistych akcji ratunkowych.

- To ilu tu jest tych „strażaków z sąsiedztwa”?- zapytałem.
- Jeden, tam, o ten wysoki - odpowiedziała kobieta. - Już trzeci sezon tego serialu jest – dodała. Oczywiście znalazła się chwila czasu na pamiątkowe zdjęcie.

W akcji uczestniczył zastęp straży pożarnej z JRG1, jeden z OSP Straconka, zespół ratownictwa medycznego i dwa patrole ruchu drogowego. W czasie pracy służb wahadłowym ruchem aut kierowali strażacy.

Tekst i foto: Mirosław Jamro