Czujność kierowcy, który zauważył dym i wezwał służby, najprawdopodobniej zapobiegła tragedii przy ul Wyzwolenia w Bielsku-Białej. Na miejsce wysłano dwa zastępy strażaków, którzy w ciągu kilkudziesięciu minut opanowali pożar sadzy.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 9.03. - Zostaliśmy wysłani do prawdopodobnego pożaru sadzy w kominie, ktoś przejeżdżał i zauważył dym. Po dojeździe na miejsce nasze działania polegały na wygaszeniu pieca centralnego ogrzewania i przeczyszczeniu komina przy użyciu wycioru. Sprawdziliśmy także budynek pod kątem tlenku węgla - nie stwierdziliśmy zagrożenia. Nikomu nic się nie stało - powiedział nam kpt. Przemysław Kudrys z JRG1 w Bielsku-Białej.

- Zbliża się sezon grzewczy, warto zadbać o drożność systemu kominowego i regularne przeglądy przez zakłady kominiarskie - dodał ratownik. W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1 i OSP Lipnik.

Tekst i foto: Mirosław Jamro