Kilka bezmyślnie zaparkowanych pojazdów utrudnialo akcję służb ratunków na osiedlu Grunwaldzkim, gdzie doszło do wycieku gazu. Jeden z lokatorów bloku wezwał policję, a patrol pozostawił wezwania dla właścicieli trzech samochodów. Gdyby w rejon budynku musiała podjechać drabina, to byłoby to niemożliwe - mówili strażacy.

Do akcji słuzb doszło w budynku przy ul. Energetyków w Bielsku-Białej, o czym informowaliśmy w artykule: Wyciek gazu w budynku wielorodzinnym. Nie było konieczności ewakuacji mieszkańców - foto.

W tym samym czasie do służb wpłynęło kolejne zgłoszenie, dotyczące zaparkowanych aut w miejscu zabronionym. Na miejsce wysłano patrol z I Komisariatu Policji. - Tu się rozpoczyna parking, a tu samochody stoją nielegalnie, tak samo tam. Tu jest strefa zamieszkania, obowiązują przepisy chroniące pieszych i mieszkańców, a nie wszyscy się do tych przepisów stosują. Wezwałem policję - powiedział nam lokator.

Poza miejscami wyznaczonymi zaparkowano pięć samochodów osobowych, w tym taksówkę. 
Kierujący tymi pojazdami popełnili wykroczenie, a policjanci zastosowali art. 97 Kodeksu Wykroczeń. W momencie przygotowywania dokumentacji przez patrol policji na miejscu pojawiło się dwoje kierowców, obie osoby pouczono. W przypadku trzech innych aut osobowych policjanci pozostawili wezwania.

Nie pierwszy raz okazuje się, że auta na osiedlu Grunwaldzkim są zaparkowane poza miejscami wyznaczonymi, kierowcy niektórych aut pozostawiają je nawet na styku dwóch ulic, co znacząco ogranicza widoczność i zmniejsza promień skrętu. W tym przypadku strażakom nie udało się dojechać bezpośrednio w rejon budynku, którego dotyczyło zgłoszenie, na szczęście okazało się, że takiej potrzeby nie było.

- Gdyby w rejon budynku miała podjechać drabina mechaniczna, to byłoby to albo bardzo utrudnione, albo wręcz niemożliwe - powiedział nam ratownik uczestniczący w akcji.

Tekst i foto: Mirosław Jamro