Jak dostać się w nocy do wieżowca, gdy jest uszkodzony domofon, a z wywieszonej informacji wynika, że jego wymiana może nastąpić dopiero w 2027 roku? Z taką łamigłówką mieli do czynienia strażacy na osiedlu Złote Łany w Bielsku-Białej.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 3.19.

- Zostaliśmy wysłani przez nasze stanowisko kierowani do podniesienia mężczyzny, który spadł z łóżka. Po dojeździe na miejsce okazało się, że starszy mężczyzna, w trakcie czynności opiekuńczych udzielanych przez żonę zsunął się z łóżka i nie mógł samodzielnie się na łóżku położyć, a jego żona nie miała na tyle siły, żeby mu pomóc. Mężczyznę przenieśliśmy bezpiecznie na łóżko. W celu sprawdzenia stanu psychofizycznego pacjenta na miejsce zadysponowany ZRM - powiedział nam kpt. Adam Jedrysik z JRG1 w Bielsku-Białej.

Mężczyzna był w kontakcie logicznym, uskarżał się na ból w prawym łokciu, na który upadł. Gdy strażacy przyjechali w nocy na miejsce, okazało się, że w wieżowcu jest uszkodzony domofon, a wymiana na system cyfrowy może nastąpić w 2027 roku. 

- Domofon częściowo nie działał, nie mogliśmy się skontaktować z kobietą, która nas wzywała. Musiał nam pomóc telefonicznie dyspozytor. Na szczęście kobieta usłyszała sygnały i wyszła otworzyć drzwi do wieżowca. Mężczyznę przekazano pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego - dodał strażak.

W tym przypadku nie było przesłanek o zagrożeniu życia lub zdrowia lokatora wieżowca, dlatego nie było konieczności siłowego wejścia do budynku. W akcji uczestniczył zastęp straży pożarnej z JRG1 i zespół ratownictwa medycznego.

Tekst i foto: Mirosław Jamro