W nocy z niedzieli na poniedziałek do dyżurnego straży miejskiej wpłynęło zgłoszenie o zakrwawionym mężczyźnie leżącym na ul. Podcienie w Bielsku-Białej. Na miejsce wysłano patrol straży miejskiej, strażnicy wezwali pogotowie i policję.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło do straży miejskiej o godz. 00.18. - W nocy nasz lokal jest zamknięty, ale z niedzieli na poniedziałek wyjątkowo byliśmy dłużej w lokalu. Wychodząc zaczerpnąć świeżego powietrza, zauważyliśmy leżącego mężczyznę, a w pobliżu inne osoby. Twierdzili, że on śpi, ale po sprawdzeniu okazało się, że ma zakrwawioną koszulkę i jest z nim bardzo utrudniony kontakt - mówił nam pan Petr, obywatel Czech, właściciel jednego z lokali na Starówce. - Udzieliłem mu pomocy i wezwałem służby - dodał.

Po dojeździe na miejsce patrol również udzielił pomocy poszkodowanemu, wezwano pogotowie ratunkowe. Na miejscu zdarzenia ujęto czterech młodych mężczyzn narodowości ukraińskiej. Zespół ratownictwa medycznego odwiózł jednego z nich do szpitala. Mężczyzna doznał złamania nosa.

W toku czynności ustalono, że pomiędzy nietrzeźwymi mężczyznami narodowości ukraińskiej doszło do kłótni. Poszkodowany miał prawie dwa i pół promila. 22-latek oświadczył, że uderzył go kolega.

Sprawcą pobicia jest 18-letni Ukrainiec, który miał w wydychanym powietrzu ponad promil alkoholu. Świadkowie zdarzenia potwierdzili przebieg. Jak dowiedział się nasz portal, mężczyźni władają językiem polskim, ale w trakcie interwencji najwyraźniej zapomnieli, że potrafią się komunikować po polsku.

- Jesteśmy w tym miejscu od ośmiu lat i jak do tej pory tylko jedno zdarzenie było w pobliżu. Słyszałem o możliwości wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w Bielsku-Białej. Nie obawiam się tego, ale uważam, że nie tędy droga. Ludzi trzeba edukować i uczyć kultury spożywania alkoholu, a nie zakazywać. Jak wiadomo, zakazany owoc lepiej smakuje. W Czechach nie ma aż tak restrykcyjnych przepisów prawa, i nie ma aż tylu zdarzeń związanych z alkoholem jak tu, w Polsce - podsumował nasz rozmówca Petr.

Tekst i foto: Mirosław Jamro