Zastęp straży pożarnej z JRG1 wysłano w nocy z piątku na sobotę po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, iż włączył się czujnik tlenku węgla w jednym z mieszkań bloku przy ul. Michałowicza w Bielsku-Białej.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z WCPR o godz. 23.24. - Po dojeździe na miejsce i sprawdzeniu mieszkania naszymi przyrządami okazało się, że tlenku węgla nie ma. W tym przypadku czujnik był uszkodzony, dlatego zaleciliśmy wymianę na nowy - powiedział nam st. asp. Adam Mika z JRG1 w Bielsku-Białej.

Tlenek węgla nie ma ani barwy, ani zapachu i z tego względu nazywany jest cichym zabójcą. Może pojawić się niespodziewanie, w przypadku niepełnego spalenia drewna, gazu, propanu czy węgla, spowodowanego brakiem odpowiedniej ilości tlenu. Cena czujnika waha się od kilkudziesięciu złotych za podstawowy, do kilkuset złotych za zaawansowany z wyświetlaczem LCD lub funkcjami SMART.

Należy podkreślić, że czujniki tlenku węgla mają ograniczoną żywotność, która wynosi zazwyczaj od 5 do 10 lat i po tym czasie sensor traci swoje właściwości. Czasem powodem fałszywych alarmów generowanych przez czujnik jest rozładowana bateria, w takim przypadku pomaga wymiana baterii na nową.

Kupując urządzenie, należy wybierać takie, które spełnia normę EN 50291.

Tekst i foto: Mirosław Jamro