Wstrząsające sceny rozegrały się w nocy z czwartku na piątek w samym centrum Bielska-Białej. W rejonie Placu Chrobrego doszło do krwawego zdarzenia, które postawiło na nogi liczne patrole policji. Na miejscu interweniowały dwie załogi ratownictwa medycznego. Dwóch mężczyzn przewieziono do szpitala.

Do zdarzenia doszło około godz. 2.00. Jak dowiedział się nasz portal, dwóch mężczyzn doznało obrażeń ciała zadanych ostrymi narzędziami. Jeden z poszkodowanych mężczyzn był na Placu Chrobrego w rejonie przejścia podziemnego. Mężczyzna stracił dużo krwi, ale samodzielnie oddychał.

- Mój kolega oberwał nożem, próbowałem mu zatamować krwotok papierem - relacjonował nam jeden z młodych mężczyzn będący na miejscu zdarzenia. Poszkodowanemu jako pierwsi pomocy udzielili policjanci, później mężczyznę przekazano pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, który po kilku minutach dojechał na miejsce zdarzenia. Drugiemu z poszkodowanych udzielano pomocy medycznej kilkadziesiąt metrów dalej na ulicy Krasińskiego, tam także byli policjanci i drugi zespół ratownictwa medycznego.

- On miał „kosę”, nie spodziewaliśmy się, że jej może użyć - relacjonował jeden ze świadków brutalnego zdarzenia. Obu poszkodowanych odwieziono do szpitala, ambulanse odjechały na sygnałach.

- Nie wiem w jakim stanie jest nasz kumpel, mam nadzieję, że mu się uda… - mówił kolejny ze świadków zajścia. - Zna pan trochę środowisko kibiców? Są kibice drużyny X i kibice drużyny Y, a przyjechali kibice drużyny Z - tłumaczył świadek całego zdarzenia, którego znajomy został poszkodowany. Nieoficjalne relacje świadków zajścia na placu sugerują, że do ataku mogło dojść na tle animozji kibicowskich.

Jak ustaliliśmy, w związku ze zdarzeniem zatrzymano jedną osobę. Inne osoby na miejscu zostały wylegitymowane. Na miejsce skierowano grupę dochodzeniowo-śledczą policji, by zabezpieczyli ślady na miejscu zdarzenia. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności oraz przyczyn zdarzenia.

Policja potwierdza, że prowadzi działania po nocnym zdarzeniu w centrum Bielska-Białej. Zatrzymana została jedna osoba. Dwóch rannych uczestników zajścia pozostaje w szpitalu. Ich stan nie jest znany.

Tekst i foto: Mirosław Jamro