Późnym popołudniem na łące kilkaset metrów od kościoła w Buczkowicach doszło do wypadku z udziałem nieletniego rowerzysty. Na miejsce wysłano pogotowie ratunkowe i dwa zastępy straży pożarnej. Później zadysponowano śmigłowiec LPR.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 18.15. Ze zgłoszenia wynikało, że na ternie leśnym w rejonie ul. Kościelnej w Buczkowicach wynikało, że 11-letni syn przewrócił się na rowerze i doznał rany szarpanej brzucha. - Zostaliśmy wysłani do pomocy zespołowi ratownictwa medycznego. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsce zdarzenia i zabezpieczeniu lądowania i startu śmigłowca LPR - powiedział nam asp. sztab. Piotr Kłaptocz z JRG1.

W rejonie miejsca, gdzie doszło do wypadku nastolatka, znajduą się nielegalne przeszkody terenowe, z których korzystają rowerzyści. Więcej na ten temat napiszemy w oddzielnym artykule. - Ten chłopak miał wiele szczęścia, że w pobliżu ktoś był. Mógłby się wykrwawić - podsumował jeden z ratowników.

W akcji uczestniczyło po jednym zastępie straży pożarnej z JRG1 oraz OSP Buczkowice, a także zespół ratownictwa medycznego oraz załoga śmigłowca LPR - Ratownik 4. Dziecko najprawdopodobniej zostało przetransportowe do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach-Ligocie.

Tekst i foto: Mirosław Jamro