Nocna kraksa w Czechowicach-Dziedzicach mogła zakończyć się tragicznie, choć na szczęście ucierpiało jedynie mienie. Pijany kierowca BMW z impetem wjechał w zaparkowane samochody, wywołując efekt domina, w którym uszkodzone zostały łącznie cztery pojazdy, znak i płot. 37-letni Ukrainiec miał 2,5 promila alkoholu.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 1.41. Ze zgłoszenia wynikało, że doszło do wypadku dwóch samochodów osobowych przy ul. Sobieskiego w Czechowicach-Dziedzicach. Po dojeździe strażaków na miejsce zdarzenia okazało się, że jest już zespół ratownictwa medycznego i policja. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Jak dowiedział się nasz portal, obcokrajowiec, kierujący samochodem osobowym marki BMW uderzył w zaparkowany samochód marki Volvo, a ten dobił do osobowego Renault, który uderzył do kolejnego Forda. W tym przypadku działania zastępu straży pożarnej ograniczyły się do zabezpieczenia miejsca zdarzenia.

- On tym samochodem przejechał może kilkadziesiąt metrów. Jak widać, siła uderzenia była duża, bo wypchnął na jezdnię Volvo i w sumie są uszkodzone cztery auta znak drogowy i płot. Od kierowcy tego samochodu czuć było alkohol - relacjonowali nam właściciele uszkodzonych aut. - Wiemy, że mieszka niedaleko, ma małe dzieci. Choć w samochodzie są zamontowane dwa foteliki, dzieci nie było w aucie - dodali nasi rozmówcy.

Policjanci sporządzili dokumentację, sprawca zdarzenia był nietrzeźwy. W akcji uczestniczył zastęp straży pożarnej z Posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach, zespół ratownictwa medycznego i trzy patrole policji.

- 37-letni mężczyzna miał uprawnienia do kierowania pojazdami, ale był nietrzeźwy. Wydmuchał dwa i pół promila alkoholu. Został zatrzymany - powiedział nam podkom. Sławomir Kocur, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Dalsze czynności prowadzi policja.

Tekst i foto: Mirosław Jamro