Nocna akcja służb przy ul. Podgórze w Bielsku-Białej postawiła na nogi mieszkańców wieżowca. Dyżurny odebrał serię dramatycznych zgłoszeń o ogniu szalejącym na dachu budynku. Na miejsce natychmiast skierowano cztery zastępy straży pożarnej, w tym drabinę mechaniczną, a także policję i zespół ratownictwa medycznego. Płonęły elementy techniczne budynku, ale na szczęście sytuację udało się bardzo szybko opanować i nikt nie odniósł obrażeń. Nie było konieczności ewakuacji lokatorów.

Zgłoszenie pożaru wpłynęło z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 22.11. Ze zgłoszenia wynikało, że pali się dach na bloku dziesięciopiętrowym na osiedlu Złote Łany.

- Wpłynęło kilka zgłoszeń tego pożaru. Po dojeździe na miejsce zlokalizowaliśmy blok, w którym się pali. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i podaniu dwóch prądów gaśniczych: jednego z drabiny mechanicznej na dach wieżowca i drugiego, linią gaśniczą z nawodnionego pionu. Nie było konieczności ewakuacji mieszkańców wieżowca, nikt nie potrzebował pomocy medycznej. Klatka schodowa nie była zadymiona - powiedział nam st. kpt. Paweł Nycz z JRG1 w Bielsku-Białej.

- Na dachu wieżowca jest kładka - przejście pomiędzy klatkami schodowymi. Całość sprawdziliśmy kamerą termowizyjną. Nadpalone elementy konstrukcji rozebraliśmy - dodał nasz rozmówca.

Strażacy sprawdzili także mieszkania na wysokich kondygnacjach wieżowca pod kątem stężenia tlenku węgla, zagrożenia nie stwierdzono. Wskutek pożaru spłonęła część podestu i ocieplenia na dachu bloku.

- Widzieliśmy z mieszkania łunę ognia, ale nie wiedzieliśmy, co się pali. Poszedłem na ostatnie piętro bloku, klapa dymowa była zamknięta, ale okazało się, że drzwi przeciwpożarowe też są zamknięte. To solidne drzwi, zawsze były otwarte. Można przejść dachem pomiędzy klatkami schodowymi. W tym przypadku, na szczęście, w naszej klatce schodowej nie było dymu, ale jakby trzeba było skorzystać z takiej drogi ewakuacji, to się nie da, bo drzwi zamknięte. Dlaczego? - zastanawiał się pan Krzysztof, lokator wieżowca.

W akcji gaśniczej uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej z JRG1, zastęp Wojskowej Straży Pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz patrol z I Komisariatu Policji w Bielsku-Białej. Przyczynę pożaru będzie ustalać policja. Na miejsce zdarzenia zostanie skierowana grupa dochodzeniowo-śledcza policji.

Tekst i foto: Mirosław Jamro