Zamieszanie i alarm w centrum miasta. Jeden papieros postawił służby na nogi? - foto
- Fałszywy alarm, włączyły się klapy dymowe prawdopodobnie od zapalonego papierosa - takie zgłoszenie wpłynęło do stanowiska kierowania KM PSP. Na ulicę Barlickiego w Bielsku-Białej wysłano trzy zastępy straży pożarnej.
Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z WCPR o godz. 15.00. - W budynku załączył się alarm i otwarły się klapy dymowe. Musieliśmy sprawdzić, czy nie ma zadymienia i dlaczego otwarły się klapy. Po dojeździe na miejsce okazało się, że jeden z lokatorów budynku miał coś zapalić, ale nie wiadomo, czy papierosa, czy śmieci na zewnątrz, dym wzbudził czujnik. Sprawdziliśmy wszystko, jest bezpiecznie. Brak zadymienia, pomiary nie wykazały obecności tlenku węgla - powiedział nam asp. sztab. Piotr Kłaptocz z JRG1 w Bielsku-Białej.
Nieoczekiwany przyjazd wozów strażackich na sygnałach wzbudził ciekawość przechodniów, jak i klientów pobliskich lokali gastronomicznych. - Zdecydowanie warto uważać, gdzie się pali papierosa, gdzie są czujniki systemów przeciwpożarowych, bo to może uruchomić alarm przeciwpożarowy - przestrzegł strażak.
W akcji w centrum Bielska-Białej uczestniczył jeden zastęp straży pożarnej z JRG1 oraz dwa zastępy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lipniku. Działania strażaków zakończono w ciągu kilkanastu minut.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
6 23
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl



