- Zagrożenie życia, samochód osobowy wpadł do rzeki Kozówka, nie wiadomo, czy ktoś wysiadł - to zgłoszenie, które wpłynęło po południu z WCPR. Na ul. Beskidzką w Kozach wysłano wszystkie służby. Do szpitala odwieziono kobietę.

Do zdarzenia doszło na wysokości skrzyżowania ul. Beskidzkiej z Zamkową. Zgłoszenie wpłynęło z WCPR o godz. 14.59. - Zostaliśmy wezwani do zdarzenia w Kozach, samochód osobowy wjechał do koryta potoku, jedna osoba poszkodowana - powiedział nam asp. sztab. Paweł Krzempek z JRG1 w Bielsku-Białej.

- Po dojeździe na miejsce zastępu z OSP Kozy, kobieta, która kierowała osobówką, znajdowała się już poza pojazdem, pomogły jej osoby, które widziały zdarzenie. Poszkodowana została przekazana pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, usunięciu uszkodzonych i niebezpiecznych elementów infrastruktury - relacjonował strażak.

27-letnia kobieta, Kierująca samochodem osobowym marki BMW jechała od strony ronda w Kozach. Na łuku drogi utraciła panowanie nad kierowanym pojazdem, w wyniku czego samochód staranował około kilkunastu metrów bariery i słupek z lustrem, po czym wpadł do koryta przepływającego obok potoku.

Obecni na miejscu zdarzenia policjanci ruchu drogowego sporządzili dokumentację, sprawczyni zdarzenia była trzeźwa i posiadała uprawnienia do kierowania pojazdami. Samochód miał ważne ubezpieczenie. W szpitalu okazało się, że kobieta nie doznała obrażeń ciała zagrażających życiu lub zdrowiu. Zdarzenie zakwalifikowano jako kolizja i zakończono postępowaniem mandatowym.

W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z JRG1, jeden z OSP Kozy, zespół ratownictwa medycznego oraz patrol ruchu drogowego. Samochód z koryta potoku wyciągnął prywatny samochód ciężarowy, wyposażony w HDS. W czasie pracy służb i wyciągania auta, droga była zablokowana w obu kierunkach.

Tekst i foto: Mirosław Jamro