Tragedia była o krok, ratownicy do szpitala przewieźli kobietę - foto
Dramatyczne chwile przeżyli lokatorzy jednego z mieszkań przy ul. Palmowej w Bielsku-Białej. W nocy z interwencją ruszyli strażacy oraz zespół ratownictwa medycznego. Powodem było skrajnie wysokie stężenie tlenku węgla.
Zgłoszenie z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło o godzinie 2.34. Strażacy z bielskiej JRG1, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu, natychmiast użyli profesjonalnych mierników. Pomiary były alarmujące – stężenie tlenku węgla w budynku przekroczyło 100 ppm.
Obecność toksycznego gazu potwierdziły również czujniki zespołu ratownictwa medycznego. Ratownicy przebadali dwie osoby przebywające w lokalu. Ostatecznie zapadła decyzja o hospitalizacji kobiety, u której objawy zatrucia były najsilniejsze. Jak ustalił nasz portal, w mieszkaniu nie było detektora czadu. To właśnie brak tego prostego urządzenia sprawił, że domownicy znaleźli się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Tlenek węgla jest wyjątkowo podstępny: bezbarwny, bezwonny i całkowicie pozbawiony smaku. Jego toksyczność wynika z faktu, że wiąże się on z hemoglobiną aż 210 razy szybciej niż tlen, skutecznie blokując jego transport do organów. Prowadzi to do błyskawicznego uszkodzenia mózgu oraz serca.
W działaniach w Hałcnowie brał udział zastęp z JRG1 oraz załoga ratownictwa medycznego z Bielskiego Pogotowia Ratunkowej. Dzięki szybkiej interwencji służb udało się uniknąć najgorszego scenariusza.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
33 2
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl

i jej absolwenci są tu nieporządani !
urodziłeś ?