W niedzielę po południu środkiem ul. 3 Maja w Bielsku-Białej szedł mężczyzna, za nic mając wzmożony ruch samochodów. O sytuacji powiadomiono oficera dyżurnego bielskiej policji. Na miejsce natychmiast wysłano patrol, a mężczyzna... zaczął uciekać.

Oficer dyżurny bielskiej policji otrzymał alarmujące zgłoszenie o godz. 15.36. Wynikało z niego, że środkiem ulicy 3 Maja w Bielsku-Białej (szedł wzdłuż ulicy w kierunku dworca PKP – red.), blokując ruch pojazdów, przechadza się pieszy, stwarzając realne zagrożenie dla siebie i kierowców. Pieszy w pewnym momencie wszedł na chodnik, po chwili znów wyszedł na jezdnię i parędziesiąt metrów szedł jezdnią. Po chwili zatrzymał się na przystanku autobusowym MZK.

Sytuacja zmieniła się, gdy na horyzoncie pojawił się radiowóz na sygnałach. Na widok policji mężczyzna rzucił się do ucieczki. Mundurowi nie dali mu jednak szans – po krótkim pościgu został zatrzymany. Nie wiadomo, z jakiego powodu szedł środkiem ulicy, ale jego skrajnie nieodpowiedzialnego zachowanie, mogło zakończyć się tragicznie dla niego oraz innych mieszkańców podróżujących w tym czasie przez centrum. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że… mężczyzna był trzeźwy, ale nie wykonywał poleceń policji. Został ukarany mandatem karnym.

Tekst i foto: Mirosław Jamro