Ugasiła płonącą odzież na mężczyźnie. Poszkodowany zabrany do szpitala - foto
Cztery zastępy straży pożarnej i policję wysłano po otrzymaniu zgłoszenia pożaru krzeseł w budynku przy ul. Broniewskiego w Bielsku-Białej. Po dojeździe na miejsce okazało się, że kobieta ugasiła palącą się odzież na mężczyźnie. Na miejsce wezwano ZRM.
Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z WCPR o godz. 19.42. – Ze zgłoszenia wynikało, że palą się krzesła na górze budynku. Po dojeździe na miejsce okazało się, że kobieta ugasiła płonące krzesło oraz mężczyznę, na którym paliła się kurtka i spodnie. Nasze działania polegały na przewietrzeniu i sprawdzeniu klatki schodowej, na miejsce wezwaliśmy pogotowie ratunkowe – powiedział nam mł. bryg. Paweł Krzowski z JRG1 w Bielsku-Białej
Jak dowiedział się nasz portal, przed przyjazdem straży pożarnej zareagowała kobieta, która akurat była w budynku, przyjeżdża tu z innego osiedla. – On tu przybiegł z tamtego mieszkania i krzyczał – ratuj mnie. Było dużo dymu i ciężko było oddychać, on palił się z tyłu. Najpierw wzięłam mokrą szmatę, a później wodą z wiadra go ugasiłam. Kurtka spalona, w spodniach wypalona dziura spalone krzesło – relacjonowała nam pani Teresa. – W tym mieszkaniu też się paliło, tam też chlusnęłam wodę z wiadra. Poprosiłam sąsiadów, żeby natychmiast zadzwonili po straż. Wie pan, mam niesprawną rękę, teraz usztywniona, a wcześniej gips i tak trzy miesiące. Przyjeżdżam tu pomagać robić starszym zakupy, posiedzieć, pogadać. W tym sklepie obok wszyscy mnie znają jako pani Terenia – dodała kobieta.
W toku czynności ustalono, że mężczyzna, na którym paliła się odzież, jest nietrzeźwy. Poszkodowanego z poparzeniami odwieziono do szpitala. W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej z JRG1, WSP, patrol z II Komisariatu Policji i pogotowie ratunkowe.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
31 2
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 5





