Sześć zastępów straży pożarnej i policję wysłano po otrzymaniu zgłoszenia pożaru budynku na ul. Szczęśliwej w Bielsku-Białej. Budynek był mocno zadymiony, lokator utknął na balkonie. Mężczyznę ewakuowali strażacy. Na miejsce wezwano ZRM.

Zgłoszenie pożaru wpłynęło z WCPR o godz. 1.06. Ze zgłoszenia wynikało, że pali się dom i zgłaszający jest wewnątrz. - Po dojeździe na miejsce okazało się, że przy budynku mieszkalnym palą się składowane różne materiały budowlane oraz drewno opałowe. Budynek był w całości mocno zadymiony. Na pierwszym piętrze tego domu był mężczyzna, którego ewakuowaliśmy przy użyciu drabiny mechanicznej. Dalsze działania polegały na podaniu dwóch prądów wody i ugaszeniu pożaru - powiedział nam mł. bryg. Marcin Rutkowski z JRG1 w Bielsku-Białej

Po ugaszeniu pożaru budynek został oddymiony i sprawdzony pod kątem innych osób, nikogo nie znaleziono. Strażacy dogasili zarzewia ognia w pomieszczeniach na pierwszym pietrze budynku. Jak dowiedział się nasz portal, ogień przedostał się przez okno do garażu w budynku.

Właściciela budynku przebadał zespół ratownictwa medycznego, mężczyzna nawdychał się trochę dymu, ale nie było konieczności hospitalizacji. - Prawdopodobną przyczyną pożaru popiół z pieca, który wyniosłem przed dom. Obudził mnie w nocy czujnik tlenku węgla - powiedział nam pan Stanisław, właściciel domu. - Akurat jakiś czas temu zacząłem robić porządki, ale ze względu na stan zdrowia nie idzie to zbyt szybko - tłumaczył.

W akcji uczestniczyły cztery zastępy straży pożarnej z JRG1, po jednym z OSP Straconka i OSP Leszczyny, dwa patrole policji i zespół ratownictwa medycznego.

Tekst i foto: Mirosław Jamro