W czwartek przed północą na stacji paliw w Bielsku-Białej miał miejsce rozbój z użyciem broni. Sprawca ukradł pieniądze, piwo i baterie. Na miejsce przyjechał patrol z agencji ochrony i kilka patroli policji. Użyto psa tropiącego.

Do zdarzenia doszło około godz. 23.45. Jak dowiedział się nasz portal, na stację paliw wszedł mężczyzna ze świątecznym bałwanem. Za bałwanka wyciągnął broń. - Myśleliśmy, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach - mówią pracownicy stacji. Mężczyzna ukradł pieniądze, piwo i baterie.

Sprawcę zdarzenia zatrzymał patrol prewencji policji z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. W toku policyjnych czynności odnaleziono i zabezpieczono broń, odnaleziono również świątecznego bałwanka, który posłużył do rozboju. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza policji. 

- Mężczyznę odpowiadającemu rysopisowi zauważył patrol policji w rejonie osiedla Karpackiego. Próbował uciekać pieszo, ale po krótkim pościgu został zatrzymany - to 39-latek znany policji. Grozi mu do 20 lat pozbawienia wolności w zależności od kwalifikacji zdarzenia - powiedział naszej redakcji asp. Przemysław Kozyra, zastępujący oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.

W toku dalszych czynności policja pod nadzorem prokuratora będzie ustalać, czy odnaleziony pistolet jest bronią palną, gazową czy repliką broni, a także czy były w nim dokonywane jakieś modyfikacje. 

Tekst i foto: Mirosław Jamro