Wszystkie służby wysłano po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, że samochód z osobą wewnątrz został porwany przez nurt rzeki. W rejon ul. Nad Białką w Kaniowie wysłano wszystkie służby.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z WCPR o godz. 17.31. – Po dojeździe na miejsce okazało się, że na miejscu jest już patrol policji, a w radiowozie jest młody mężczyzna, który o własnych siłach wydostał się pojazdu. Samochód popłynął dalej z nurtem rzeki i zatonął. Uzyskaliśmy informację, że w tym samochodzie podróżował tylko kierowca. Nasze działania polegały na termicznym zabezpieczeniu tego mężczyzny przed dalszym wychłodzeniem, udzieliliśmy mu także wsparcia psychicznego. Poszkodowany został przekazany pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego – powiedział nam asp. Zdzisław Burian, Posterunek Zamiejscowy JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach

Ze względu na duży stan rzeki Białej, pojazd zostaje w rzece. W tej chwili nie wiadomo, ani gdzie ten samochód się znajduje, ani jak daleko się przemieścił wraz z nurtem rzeki. Aby go odszukać, musiałaby przyjechać grupa nurków z JRG Bytom.

– Żeby wydobyć ten samochód z rzeki, musimy poczekać, aż opadnie stan wody. W tej chwili ciężko ocenić, jaką głębokość ma w tym rejonie rzeka Biała. Z informacji od kierowcy tego auta wynika, że jak mu się udało wydostać z samochodu, to nie mógł stanąć na dnie rzeki, woda go kryła. Udało mu się dopłynąć o własnych siłach do brzegu, na którym chwycił się gałęzi i wydostał na brzeg – dodał nasz rozmówca

Ten samochód w całości znalazł się pod wodą i nie wiadomo, w którym miejscu jest. Gdyby kierowcy nie udało się wydostać z tego auta, to po dojeździe na miejsce okazałoby się, że auta nie ma, zgłoszenie niepotwierdzone, być może czyjś żart. Na brzegu rzeki były ślady opon, ale te ślady mógł zostawić jakiś pojazd, który wyjechał z drugiej strony rzeki. W toku czynności na miejscu zdarzenia nie udało się ustalić, gdzie jest auto.

Sprawca zdarzenia twierdził, że jak już auto znalazło się w wodzie, to nie zadziałała elektronika i nie otworzyła się szyba. Udało mu się otworzyć drzwi samochodu, ale było to bardzo trudne. Będąc jeszcze w samochodzie, w ostatniej chwili poinformował służby. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości młodego kierowcy, mężczyzna był trzeźwy. Po przebadaniu został przekazany pod opiekę rodziny.

W akcji uczestniczył zastęp straży pożarnej z posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach, dwa z OSP Kaniów, zespół ratownictwa medycznego i patrol z Komisariatu Policji w Czechowicach-Dziedzicach.

Tekst i foto: Mirosław Jamro