Słup dymu w Lipniku, w akcji 10 zastępów. Było słychać kilka wybuchów - foto
Dziesięć zastępów straży pożarnej i policję wysłano po otrzymaniu siedmiu różnych zgłoszeń pożaru w rejonie ul. Lipnickiej w Bielsku-Białej. - Pali się sklep; - pali się warsztat samochodowy; - pali się na wysypisku; - palą się wraki aut.
Jedno ze zgłoszeń wpłynęło z WCPR o godz. 14.29. - Zostaliśmy wysłani do pożaru warsztatu samochodowego. Po dojeździe na miejsce okazało się, że brama wjazdowa na teren posesji jest zamknięta na kłódkę, trzeba było ją przeciąć, ogniem objętych był kilka wraków samochodów. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i podaniu dwóch linii gaśniczych na płonące pojazdy - powiedział nam st. kpt. Paweł Nycz z JRG1 w Bielsku-Białej
Po ugaszeniu pożaru pojazdy i pobliski teren został sprawdzony pod kątem osób trzecich, nikogo nie znaleziono. Wraki aut przelano i sprawdzono kamerą termowizyjną. Jak dowiedział się nasz portal, na terenie posesji czasem pojawiają się osoby postronne, w ogrodzeniu jest dość duża dziura. To dawne tereny pobliskiej szkoły. Z relacji mieszkańców pobliskich budynków wynikało, że było słychać co najmniej trzy wybuchy. To najprawdopodobniej opony tych aut wystrzeliły pod wpływem wysokiej temperatury.
W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, OSP Lipnik, OSP Straconka, OSP Komorowice Śląskie, OSP Komorowice Krakowskie i policja. Przyczynę pożaru ustala policja.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
35 7
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 5



Klauzula informacyjna ›