- Nie było dziś dostawy gazu, a włączył się czujnik. W takim przypadku trzeba wyłączyć wszystkie dystrybutory, wyprosić klientów ze stacji, zabezpieczyć stację  - relacjonowała nam pani Aleksandra. Na ul. Daszyńskiego w Bielsku-Białej wysłano straż pożarną.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z WCPR o godz. 7.45. Ze zgłoszenia wynikało, że na stacji paliw włączył się czujnik wycieku gazu, zgłaszająca nie wie, skąd może być wyciek, stacja została czasowo zamknięta.

– Po dojeździe na miejsce okazało się, że pracownik stacji zareagował w sposób szybki i właściwy. Sprawdziliśmy miejsca, w których mogło dojść do wycieku gazu, ale żadnego stężenia gazu już nie było. Dalsze czynności będą prowadzić upoważnieni pracownicy techniczni koncernu – powiedział nam mł. bryg. Paweł Krzowski z JRG1 w Bielsku-Białej.

W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej JRG1, JRG2, OSP Komorowice Krakowskie. Działania strażaków trwały kilkadziesiąt minut.

Tekst i foto: Mirosław Jamro