Wszystkie służby wysłano po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, iż samochód uderzył w ogrodzenie posesji przy ul. Janowickiej w Janowicach. Kierowca nie wychodził z auta. Był trzeźwy, nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Zgłoszenie wpłynęło z WCPR o godz. 2.11,  samochód uderzył w płot, kierowca jest w aucie, nie może wyjść, ale nie jest zakleszczony. - Zastępy straży pożarnej zadysponowano do wypadku drogowego w Janowicach. Po dojeździe na miejsce nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, udzieleniu pierwszej pomocy przedmedycznej poszkodowanemu. W samochodzie podróżował tylko kierowca. Gdy ZRM przyjechał na miejsce, poszkodowany został przekazany pod opiekę ratowników medycznych. W samochodzie odłączyliśmy akumulator, zneutralizowaliśmy wycieki płynów eksploatacyjnych z rozbitego auta - powiedział nam st. asp. Paweł Macura z Posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach.

- Jakiś samochód jechał w kierunku Bestwiny. Oni się mijali. Albo go oślepiło, albo nie chciał zderzyć się z tym autem. Mówił, że mu sarna wybiegła, ale odkąd tu są domy, to nie widziałam tu saren - relacjonowała nam pani Zofia, mieszkanka posesji. - Mocno huknęło, myślałam, że tam jest trup. Nie wiedziałam, ile osób jest w tym aucie. Tu jest ciemno w nocy. Żeby chociaż jedną lampę zapalili, na tym zakręcie… - dodała.

Policjanci ruchu drogowego sporządzili dokumentację, 21-letni sprawca zdarzenia był trzeźwy. W toku czynności ustalono, że przyczyną zdarzenia była zwierzyna na drodze, zdarzenie zakończono zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego auta. Po przebadaniu przez ZRM okazało się, że mężczyzna nie doznał obrażeń ciała zagrażających życiu lub zdrowiu.

W akcji uczestniczył zastęp z Posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach, dwa zastępy z OSP Janowice, zespół ratownictwa medycznego i policja. Utrudnienia w ruchu trwały ok. godziny.

Tekst i foto: Mirosław Jamro