Zgłoszono drżenie i syczenie grzejników. Utrudniony dojazd na miejsce - foto
Cztery zastępy straży pożarnej z JRG1 i OSP Kozy wysłano po otrzymaniu zgłoszenia zadymienia w kotłowni budynku jednorodzinnego przy ul. Woskowej w Kozach. Dojazd do posesji był bardzo utrudniony ze względu na wąskie uliczki.
Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z WCPR o godz. 10.30. Ze zgłoszenia wynikało, że jest zadymione pomieszczenie, drżą grzejniki i syczy. - Po dojeździe na miejsce okazało się, że zadymienie w rzeczywistości było parą wodną. Prawdopodobnie albo doszło do rozszczelnienia pieca, albo zadziałał zawór bezpieczeństwa - to będzie ustalał właściciel. Nasze działania polegały na wygaszeniu pieca i przewietrzeniu pomieszczeń - powiedział nam st. kpt. Krzysztof Maguda z JRG1 w Bielsku-Białej.
Strażacy sprawdzili pomieszczenia budynku pod kątem stężenia tlenku węgla, zagrożenia nie stwierdzono. Akcja służb trwała około 45 minut.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Artykuł wyświetlono 17652 razy.
Oceń artykuł:
39 21
Średnia ocena 3.6/5 dla "Zgłoszono drżenie i syczenie grzejników. Utrudniony dojazd na miejsce - foto" bazuje na 60 głosach.
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Zobacz również
Komentarze 9
na przyszłość
OSP Kozy mają w rejonie bardzo dużo tak wąskich uliczek, powinni mieć to na uwadze przy ewentualnej wymianie i zakupie nowego lekkiego wozu. Obecny Ford Transit jest już kilkunastoletni, awaryjny i mało praktyczny.
Szef
Ludzie kompletnie nie mają pojęcia jak działają ich systemy ogrzewania. Każdy kto ma dom musi wiedzieć jak działa wentylacja, ogrzewanie, zasilanie elektryczne, zasilanie wody. Po jaką cholerę wzywać strazakow do takiej pierdoły. Pary nie odróżnić od dymu. Świat ekranów, aplikacji i zakupów przez internet a w razie problemów z dostawą energii połowa tępego narodu umrze z głodu i chłodu.
100%BB
Nie wielu zwraca uwagę, że wiele takich mniejszych miejscowości ma zabudowę prywatną w takim miejscu, ze w razie problemów kiedy trzeba wezwać, jak wyżej, straż pożarną, dostęp do pokrzywdzonych ze względu na wąskie uliczki może kosztować utratę majątku a także ludzkiego życia. Ciekawe czy ten problem był kiedykolwiek analizowany przez władze nie tylko Kóz ale podobnych miejscowości w powiecie. To jest jeden z minusów, pozwolenia na budowę wydawano jak leci ale za tym muszą iść inwestycje jak media, poszerzanie wiejskiej drogi ( jeszcze przed zabudową terenu ) łatwiejszy dostęp do komunikacji miejskiej. Niestety jak to bywa wiele posesji są zlokalizowane niemal na granicy uliczek co raczej uniemożliwia rozbudowę drogi, koszty wykupów oraz sama inwestycja.
Kowal
Takie czasy zamiast pomyśleć, nauczyli idiotów wykręcać 112, paranoja




Klauzula informacyjna ›