Cztery zastępy straży pożarnej, pogotowie gazowe i policję wysłano wczoraj po południu po otrzymaniu zgłoszenia o specyficznym zapachu na klatce schodowej wieżowca przy ul. Dmowskiego w Bielsku-Białej. Podejrzewano wyciek gazu.

Jak dowiedział się nasz portal, gaz najmocniej było czuć na parterze wieżowca, w okolicy windy oraz w windzie. Ktoś widział mężczyznę przewożącego windą butlę na gaz.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło o godz. 15.11. - Po dojeździe na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania nie stwierdziliśmy nieszczelności w instalacji gazowej, która znajduje się w budynku. Ustaliliśmy, że na dachu 14-piętrowego wieżowca są prowadzone prace związane z wymianą poszycia dachu. W czasie naszej interwencji na dachu nikogo nie było, wejście było zamknięte. Niedaleko dużego okna leżały rolki papy i butle na gaz. Powiadomiono firmę, która prowadzi prace remontowe. Gdy otworzono nam duże okno prowadzące na dach, sprawdziliśmy butle z gazem. Pomimo dość silnych podmuchów wiatru czuć było, że gaz się ulatnia. Zawory butli były niedokręcone, a przewody sparciałe - powiedział nam kpt. Artur Muzyk z JRG1 w Bielsku-Białej.

Zawory butli z gazem zakręcili strażacy, a klatkę schodową przewietrzono. - Tym razem dobrze się skończyło. Brawa dla lokatorów wieżowca za czujność i zawiadomienie służb - podsumował ratownik z wieloletnim stażem. W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej z JRG1, Wojskowa Straż Pożarna, pogotowie gazowe i policja. Akcja służb trwała kilkadziesiąt minut.

Tekst i foto: Mirosław Jamro