Czternaście zastępów straży pożarnej uczestniczyło w gaszeniu pożaru dużego zakładu produkcyjnego w Bielowicku. Spłonęła część zakładu wraz z maszynami do przetwórstwa tworzyw sztucznych. Straty wstępnie oszacowano na kwotę 600 tys. zł.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 1.41. - Zostaliśmy wezwani do pożaru stodoły, w której znajdują się folie. Na miejscu zdarzenia okazało się, że ogniem objęta jest mniej więcej połowa budynku o wymiarach około 70 x 15 m, w której produkuje się wyroby z folii, natomiast w drugiej części jest stolarnia. Nasze działania polegały na podaniu trzech prądów wody na płonącą część budynku i do wnętrza oraz dwóch prądów wody w obronie stolarni. W związku z dużą ilością materiału do przerobu foli i trudnościami z ugaszeniem pożaru podaliśmy jeden prąd piany ciężkiej - powiedział nam kpt. Bartłomiej Ćwiertnia z JRG2 w Bielsku-Białej.

Jak dowiedział się nasz portal, w budynku objętym ogniem na szczęście nikogo nie było. Ze względu na to, że w pobliżu miejsca akcji nie było hydrantu, strażacy dowozili wodę z pobliskiego stawu. Po ugaszeniu pożaru pogorzelisko dokładnie przelano i sprawdzono kamerą termowizyjną.

Na miejscu pracowały zastępy straży pożarnej z JRG1, JRG2, OSP Grodziec, OSP Wieszczęta, OSP Jasienica, OSP Świętoszówka, OSP Rudzica, OSP Mazańcowice i policja. Działania straży pożarnej zakończono przed godz. 5.00 (na miejscu do godzin porannych pozostały zastępy straży pożarnej z OSP Grodziec i OSP Wieszczęta). Przyczynę pożaru ustala policja.

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro