Przed południem do oficera dyżurnego MSK wpłynęło zgłoszenie, z którego wynikało, że trzeba siłowo wejść do mieszkania przy ul. Młodości w Bielsku-Białej. Wysłano zastęp straży pożarnej z JRG1. Na miejsce skierowano także patrol policji.

Zgłoszenie nadeszło o godz. 11.44. Gdy służby dojechały na miejsce, drzwi mieszkania były zamknięte, a na pukanie i dzwonki nikt nie odpowiadał. Mieszkańcy bloku nie widzieli sąsiada od minionego piątku. Przed wejściem do mieszkania leżały nieodebrane zakupy. Podjęto decyzję o wyważeniu drzwi.

Gdy ratownicy weszli do środka okazało się, że 62-letni lokator nie żyje. Ze względu na plamy opadowe odstąpiono od udzielania pomocy. Akcja straży pożarnej trwała około pół godziny. Dalsze czynności prowadzili policjanci. Powiadomiono prokuratora, ten odstąpił od czynności.

Tekst i foto: Mirosław Jamro