Ponad czterdzieści wyjazdów związanych z usuwaniem skutków nawałnicy odnotowali dziś bielscy strażacy. Na niektórych ulicach utworzyły się duże rozlewiska wody, w których utknęły auta. Z powodu opadów deszczu podmokły dwa mieszkania w blokach.

Wskutek intensywnych opadów deszczu duże rozlewiska wody utworzyły się m.in. na odcinkach ul. Warszawskiej, Lipnickiej i Mazańcowickiej. Pod wiaduktem na ul. PCK zalane były oba pasy ruchu w kierunku ul. 1 Maja. Niektórzy kierowcy, widząc rozlewisko, zawracali pojazdy i jechali pod prąd, inni ryzykowali zalaniem samochodu. O sytuacji powiadomiono oficerów dyżurnych policji i straży pożarnej. Telefonu alarmowego 112 przez kilka minut nikt nie odbierał.

Działania straży pożarnej prowadzone były m.in. przy ul. Łagodnej, gdzie woda zalewała mieszkanie na czwartym piętrze bloku, a także na Katowickiej, Przeciętnej, Chochołowskiej, Czorsztyńskiej - tam pompowano wodę. Z budynku przy ul. Sobieskiego odpadał tynk, natomiast przy ul. 11 Listopada, obok pomnika Reksia - strażacy usuwali wiatrołom.

- Zostaliśmy wezwani do jednego z mieszkań w wieżowcu, gdzie lokatorom wydawało się, że sąsiadom powyżej pękła rura instalacji wodnej, gdyż lało się z sufitu. W mieszkaniu piętro wyżej nikogo nie było. Ustalono numer telefonu właściciela mieszkania, który wrócił do domu. Po otwarciu drzwi okazało się, woda do mieszkania sąsiadów przedostaje się po elewacji wieżowca - powiedział nam kpt. Tomasz Kokoszyński, dowódca zmiany JRG2 w Bielsku-Białej.

W al. Gen. Andersa strażacy wracający do JRG1 "najechali" na zdarzenie drogowe z udziałem trzech samochodów. Miejsce zdarzenia zabezpieczono, powiadomiono policję i pogotowie ratunkowe. O tym zdarzeniu więcej piszemy w artykule Zderzenie trzech osobówek w al. Gen. Andersa - foto. 

Na razie intensywne opady deszczu ustały, ale w Bielsku-Białej i powiecie bielskim zastępy straży pożarnej nadal usuwają wodę z zalanych miejsc.

Tekst i foto: Mirosław Jamro