Około godz. 17.48 do pracownika ochrony szpitala przy ul. Wyspiańskiego w Bielsku-Białej przyszła kobieta, która znalazła trzyletnie dziecko. Chłopczyk błąkał się bez opieki w okolicy szpitala. Powiadomiono policję i pogotowie ratunkowe.

- Dwie kobiety idące do kościoła znalazły w okolicy szpitala małe dziecko bez opieki. Na portiernię przyszła kobieta z Sieradza, która przyprowadziła bosego chłopczyka w wieku około trzech lat. Na pierwszy rzut oka było widać, że to dziecko specjalnej troski (co się później potwierdziło - przyp. red.) - relacjonował nam pracownik ochrony. - Powiadomiłem policję i pogotowie ratunkowe. Później będę pisał notatkę służbową - dodał.

W toku policyjnych czynności ustalono, że mama dziecka poszła do sklepu, a ojciec korzystał z toalety. W tym czasie dziecko wyszło z domu i przewędrowało ponad 200 metrów. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że matka dziecka jest trzeźwa, lecz ojciec miał w wydychanym powietrzu ponad pół promila alkoholu.

- Dobrze, że maluszek nie wpadł pod auto - skwitował ratownik medyczny. - To miasto mnie zaskakuje coraz bardziej - dodał policjant obsługujący zdarzenie. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzi policja.

Tekst i foto: Mirosław Jamro