Wszystkie służby wysłano po otrzymaniu zgłoszenia wypadku drogowego przy ul. Legionów w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie samochód osobowy skosił ogrodzenie posesji. Ze zgłoszenia wynikało, że kierowca jest zakleszczony w aucie.

Oficer dyżurny MSK otrzymał zgłoszenie o godz. 21.37. Jak wynika z ustaleń, kierujący mercedesem van, jadąc ul. Legionów w kierunku Bielska-Białej, najprawdopodobniej zasnął za kierownicą pojazdu, w wyniku czego samochód zjechał na prawe pobocze, uderzył dachem w reklamę, przeleciał nad trzymetrową skarpą i kosząc ogrodzenie posesji uderzył w potężnego jałowca. Jak dowiedział się portal, kierujący mercedesem wracał znad morza, do domu zabrakło mu kilkunastu kilometrów.

Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i uwolnieniu kierowcy, który z powodu zablokowania drzwi samochodu przez ogrodzenie posesji nie był w stanie samodzielnie wyjść z auta. W toku policyjnych czynności ustalono, że kierowca mercedesa nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, rozbił głową przednią szybę auta. Policjanci sporządzili dokumentację. W szpitalu okazało się, że kierowca nie doznał obrażeń ciała zagrażających życiu lub zdrowiu. Sprawca został ukarany mandatem kredytowym.

- To nie pierwsze zdarzenie w tym miejscu. Jakiś czas temu płot zdemolował inny samochód, ale wtedy kierowca, który jechał w kierunku centrum Czechowic-Dziedzic, wypadł z łuku drogi - powiedział nam właściciel posesji.- Tego jałowca zasadził w 1963 roku mój ojciec, który był leśnikiem - dodał.

W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej z Posterunku Zamiejscowego JRG2 w Czechowicach-Dziedzicach, zespół ratownictwa medycznego i policja. Działania służb zakończono po północy.

Tekst, foto i film: Mirosław Jamro