Rowerzysta pod kołami na Sempołowskiej - foto
Około godz. 13.50 w rejonie skrzyżowania starego mostu na rzece Białej z ul. Sempołowskiej doszło do potrącenia rowerzysty. Sprawczyni zdarzenia nie zauważyła rowerzysty, który poruszał się chodnikiem i wyjechał zza budynku.
Z relacji kierującej osobowym fordem wynikało, że rowerzysta poruszał się "pod prąd" ul. Sempołowskiej w kierunku ul. Dmowskiego. W toku policyjnych czynności ustalono, że mężczyzna jechał chodnikiem na ul. Sempołowskiej i faktycznie zmierzał w kierunku ul. Dmowskiego.
Kierująca osobówką, skręcając w prawo, ze starego mostu na rzece Białej w kierunku ronda, nie ustąpiła pierwszeństwa rowerzyście, w wyniku czego doszło do zderzenia obu pojazdów. Rowerzysta zwyzywał kobietę, a ta wezwała policję i pogotowie ratunkowe. Mężczyzna został przebadany, lecz nie doznał obrażeń ciała zagrażających życiu lub zdrowiu.
- Boże, ja taki przykładny kierowca, jeszcze nigdy nie przejechałam człowieka. Nawet jeża nie potrąciłam - stwierdziła uczestniczka zdarzenia, kobieta z długim stażem za kółkiem i prawem jazdy o kilku różnych kategoriach. - Na pewno nic panu nie jest? - dopytywała. - Rower nadal jest żółty, koloru nie stracił - odparł pół żartem, pół serio poszkodowany. - Już mi się poprawił humor, ale koło w rowerze skrzywione - dodał. - Bardzo pana przepraszam. - Ja również przepraszam, bo kto by się spodziewał rowerzysty na chodniku, który wyjedzie zza budynku - podsumował.
Kierująca fordem ukarano mandatem i sześcioma punktami. Utrudnień w ruchu nie było.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
6 22
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 39
Czy jak skręcasz w prawo to patrzysz się w lewo ?, a jak tam tir właśnie wyprzedza i się wryjesz pod niego ...
Tragedia ludzie nie znają kodeksu ruchu drogowego ... i się im wydaje !!! a później lament jak to możliwe, że to moja wina...
Szkoda, że pani kierownica przyjęła mandat, w sądzie mogłoby być różnie, bo jak głosi kodeks drogowy:
"Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania."
Skoro rowerzysta był na drodze z pierwszeństwem (nie jest istotne czy jechał prawidłowo) to winę ponosi kobieta bo nie upewniła się czy droga jest wolna...
Moja historia: jadąc na rowerze ścieżką rowerową wjechał we mnie samochód wyjeżdżający z posesji (akurat widoczność dość dobra), a wjechał we mnie bo mnie nie widział i myślał, że jak droga jest jednokierunkowa, to nie musi się patrzyć w drugą stronę ...
Ile widać sytuacji, że droga rowerowa a bezmózg na rowerze utrudnia ruch na jezdni...
Kiedyś takiemu zwróciłem uwagę to wielce obrażony i jeszcze się nasłuchałem od niego. Styropian zamiast mózgu!




Klauzula informacyjna ›