Trzy zastępy straży pożarnej neutralizowały skutki zdarzenia drogowego na ul. Partyzantów w Bielsku-Białej, gdzie samochód osobowy skosił dwa znaki drogowe. Sprawca zdarzenia uciekł, ale została… tablica rejestracyjna pojazdu.

Do zdarzenia doszło około godz. 6.45 na wysokości stacji paliw BP. Kierujący samochodem osobowym peugeot, jadąc ul. Partyzantów w kierunku Bystrej, nie dostosował prędkości do warunków drogowych, na łuku drogi utracił panowanie nad kierowanym pojazdem, który wjechał na pas zieleni rozdzielający pasy ruchu w przeciwnych kierunkach, gdzie skosił dwa znaki drogowe.

Wskutek zdarzenia pojazd został mocno uszkodzony, miał m.in. wycieki płynów eksploatacyjnych. Kierujący odjechał kawałek z miejsca zdarzenia, a następnie został odholowany na teren jednej z posesji w Cyganskim Lesie, dokąd przyjechał patrol ruchu drogowego. W toku czynności ustalono, że 59-letni kierowca osobówki był trzeźwy.

- Zarzuciło mi samochodem, hamowałem, ale nic to nie dało, samochód w zasadzie pojechał prosto - tłumaczył kierowca peugeota. - Bardzo przepraszam za zamieszanie - dodał. Sprawcę zdarzenia ukarano mandatem. Ze względu na ucieczkę z miejsca zdarzenia kierowcę czekają znaczne koszty wymiany uszkodzonych znaków drogowych.

W czasie pracy służb ratunkowych zablokowany był dla ruchu odcinek ul. Partyzantów w kierunku centrum miasta. Utrudnienia trwały około półtorej godziny.

Tekst i foto: Mirosław Jamro