Rowerzysta potrącił pijanego w okolicach Dębowca. "Chyba chciałem iść w góry" - foto
Ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu miał mężczyzna, który wczoraj wieczorem wtargnął na ścieżkę rowerową przed nadjeżdżającego rowerzystę. Zespół ratownictwa medycznego odwiózł poszkodowanego do szpitala.
Do zdarzenia doszło około godz. 20.15 na wysokości stoku Dębowca. Kierujący rowerem, jadąc w kierunku ul. Karpackiej, potrącił mężczyznę, który wtargnął na ścieżkę dla rowerzystów. - Zacząłem hamować oboma hamulcami, ale zdarzenia nie udało się uniknąć. Przeleciałem przez kierownicę roweru - relacjonował poszkodowany rowerzysta. - Najprawdopodobniej rączka kierownicy zahaczyła tego mężczyznę - dodał. Wskutek zderzenia obaj panowie się przewrócili. Rowerzysta, który doznał otarcia kończyn, sprawdził stan pieszego i wezwał pomoc. Jak dowiedział się nasz portal, kask rowerzysty jest pęknięty.
Pieszy nie pamiętał okoliczności zdarzenia. - Chyba chciałem iść w góry - tłumaczył sprawca. - Nie powinienem spożywać alkoholu, przepraszam pana - mówił starszy pan. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że ma ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Celem przebadania został odwieziony do szpitala.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Oceń artykuł:
10 5
Autor: Mirosław Jamro
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Galeria:
Komentarze 17
Co chwile ktos dzwonil aby moc przejechac kilka razy jakas nameja weszla nagle na droge dla rowerow i o nalo co nie bylo wypadku.
Po prostu Polacy nie sa na tyle ogarnieci umyslowo aby respektowac podstawowe przepisy. Nawet na ekspresowkach i autostradach jezdza pod prad a sa to niby kierowcy z prawem jazdy....
Nie ma edukacji od najmlodszych lat a starsi ludzie msja przeprane mozgu tym co kupic w aptece na suchosc pochwy zamiast utrwalania zasad ruchu drogowego ot taka misja tewizji publicznej
Wychodzi na to, że z punktu widzenia pieszego, rowerzysta, to ktoś to umyślnie i z premedytacją wjeżdża w ludzi, pod samochody i małe dzieci, bo jakimś cudem jest nieśmiertelny i nic nie może mu się stać.
Z punktu widzenia rowerzysty, pieszy to ktoś, kto umyślnie zagradza mu teren, podchodzi pod koła i jedynym jego celem, to sprowokować wypadek.
Ludzie - ogarnijcie się! Żadnej z tych osób nie zależy, na wypadku! W wyniku kolizji zarówno pieszy jak i rowerzysta ucierpi (rower to nie samochód - nie chroni rowerzysty, a obrażenia w wyniku kolizji często są bardzo poważne).
Więcej empatii, stosowania się do przepisów i mniej herezji w komentarzach.
Porzadek musi byc.
przecież on był trzeźwy - to pieszy był pijany i wtargnął pod rower
Zawsze mówię, że rowery pod pewnymi względami są bardziej niebezpieczne niż samochody.
2.) Jak ktoś jeździ tą ścieżką to robi to powoli uważając na pieszych - nie widziałem w tym miejscu jakiś szaleńców nie uważających na przechodniów.



Klauzula informacyjna ›